Wróblewski: Problem ze znaczeniem słów

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
9 marca 2011

Od początku debaty emerytalnej największą trudność mieliśmy ze znaczeniem słów. Nie chodzi tu o angielsko brzmiące instrumenty finansowe, różne szkoły ekonomiczne czy arkusze kalkulacyjne.

Rzecz w rozumieniu prostych twierdzeń. Jak choćby kompromis. W codziennym rozumieniu oznacza to ustępstwa jednej ze stron na rzecz drugiej. Szukanie równowagi między ratowaniem budżetu pieniędzmi przyszłych emerytów a redukowaniem rozrzutnych przywilejów dla nauczycieli czy rolników. Kompromisem nie jest jednak tworzenie fikcyjnych ulg od oszczędności na jeszcze bardziej fikcyjne fundusze emerytalne bez reformowania wydatków państwa.

Chodzi tu o znaczenie takich terminów, jak troska o finanse państwa, która powinna oznaczać naprawę państwowych finansów, a nie demontaż prywatnych kont emerytalnych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.