Naturalnie jesteśmy wszyscy zwolennikami tego, żeby państwo nie wtrącało się w nasze życie. Od dobrych dwustu lat wartość wolności prywatnej jest coraz wyżej ceniona i nie mam wątpliwości, że słusznie. Jednak nie jest do końca jasne, czy wolność tę zawsze potrafimy dobrze wykorzystać. O ile bardzo trudno wyobrazić sobie, by państwo ingerowało w intymne sfery naszego życia, o tyle edukacyjna lub nawet – powiedzmy wprost – pouczająca rola państwa w niektórych innych dziedzinach byłaby przydatna i państwo nie powinno w takich przypadkach zasłaniać się liberalnymi zasadami.
Nie chodzi tylko o to, że wszyscy – jako ludzie prywatni – potrafimy popełniać głupstwa, ale o to, że te głupstwa czasem można eliminować lub ograniczać ich konsekwencje. Tu rola państwa może być bardzo istotna. Jesteśmy przecież, w olbrzymiej większości, ludźmi, którzy wykonują co najmniej dwa zawody: właściwy – lekarza czy budowlańca oraz pracę w domu z rodziną, z dziećmi, dbamy także (a co najmniej powinniśmy dbać) o stosunki w małżeństwie, co wymaga stałego rozważania i przemyśleń. Dlatego nie zostaje nam już czasu na to, żeby zajmować się umiejętnie swoimi pieniędzmi czy właściwie wybierać typ wykształcenia i drogę życiową dla naszych dzieci.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
