Bartosz Marczuk: Emerytalne harce psują państwo

Bartosz Marczuk
Bartosz MarczukDGP
8 marca 2011

Wolty rządu w sprawie OFE podważają i tak niewielkie zaufanie obywateli do państwa. Jak można ufać politykom, którzy w ciągu zaledwie kilku miesięcy mówią różne i przeczące sobie rzeczy. I to nie w sprawie swojego upodobania do pór roku, ale kluczowej reformy.

Rok temu minister Michał Boni od czci i wiary odsądził minister Jolantę Fedak, która z ministrem Jackiem Rostowskim zaproponowała cięcie składki do OFE. Pod koniec wakacji koncepcję Boniego zaakceptował premier, aby tuż przed sylwestrem zmienić zdanie. Później Jacek Rostowski nazwał II filar rakiem. O OFE zaczął też inaczej mówić minister Boni. Niczym Bogusław Grabowski z Rady Gospodarczej, który twierdzi, że doznał iluminacji i to OFE odpowiada za całe zło finansów.

I rzecz pewnie by się tak skończyła, gdyby nie to, że z rządu dalej dochodzą sprzeczne sygnały. Michał Boni chce – ma o to walczyć na dzisiejszym posiedzeniu rządu – aby do OFE trafiało po 2017 roku więcej niż 3,5 proc. pensji. A jak to pogodzić z rakiem i iluminacją? Rząd zapowiadał też, że już w tym roku zyskamy ulgę w PIT za dodatkowe oszczędzanie. Teraz się z tego wycofuje.

Pozostało 35% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.