W ciągu dwóch lat z armii ma zostać zwolnionych 4,8 tys. pracowników cywilnych. Redukcje nie ominą nawet MON.
Z wojska odchodzi ok. 10 proc. wszystkich zatrudnionych. Od początku września wręczane są im wypowiedzenia. Większość zasili rzeszę bezrobotnych. – Nie mamy wyboru, musimy dostosować wielkość cywilnej administracji do potrzeb armii zawodowej, której liczebność jest mniejsza niż tej z poboru – tłumaczy płk Sławomir Filipczak, dyrektor departamentu spraw socjalnych MON. Redukcje dotyczą wszystkich pracowników resortu: od gabinetu ministra przez dowództwa kolejnych sił zbrojnych aż po bazy lotnicze i materiałowe.
Listę osób wytypowanych do zwolnień przygotowali wojskowi pracodawcy: jednostki wojskowe, wojskowe biura emerytalne, rejonowe zarządy infrastruktury czy ośrodki przechowywania sprzętu. – Wyboru dokonywano na podstawie jasnych kryteriów: umiejętności, doświadczenia, wyników zawodowych i jakości pracy – zapewnia płk Filipczak.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.