Po zakończeniu spotkania Bukareszteńskiej Dziewiątki prezydent Karol Nawrocki zadeklarował poparcie dla rozszerzenia formatu o kraje skandynawskie. Zwrócił uwagę, że region Morza Bałtyckiego pozostaje obszarem nasilonych działań hybrydowych prowadzonych przez Rosję, z którymi mierzy się większość państw należących do B9.
W środę w Bukareszcie rozpoczął się szczyt Bukareszteńskiej Dziewiątki z udziałem liderów dziewięciu państw wschodniej flanki NATO oraz krajów nordyckich. Nawrocki na konferencji w towarzystwie swojego rumuńskiego odpowiednika Nicusora Dana i sekretarza generalnego NATO Marka Rutte podkreślił, że jest „zdecydowanym zwolennikiem poszerzenia formatu B9 o państwa skandynawskie”, dlatego szczególnie cieszy go ich obecność na szczycie.
Zauważył, że obecnie Morze Bałtyckie jest terenem działań hybrydowych ze strony Federacji Rosyjskiej, czego doświadczają „niemal wszystkie państwa B9”. Prezydent podkreślił przy tym, że Rosja jest „najpoważniejszym, długoterminowym i bezpośrednim zagrożeniem” dla bezpieczeństwa państwa NATO. - Kreml dąży do odbudowy stref wpływów, osłabienia spójności NATO właściwie każdego tygodnia czy każdego miesiąca oraz do podważania suwerenności i demokracji państw naszego regionu - zaznaczył.
Przypomniał, że grupa B9 rozpoczęła współpracę na spotkaniu w Bukareszcie ponad dekadę temu i wtedy - jak mówił - państwa zdecydowały o współpracy na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. - Nasze dzisiejsze spotkanie - mogę to powiedzieć z pełnym przekonaniem - kontynuuje i wzmacnia tę współpracę - ocenił.
Bukareszteńska Dziewiątka to format zrzeszający obecnie dziewięć państw wschodniej flanki NATO: Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię, Czechy, Słowację, Węgry, Bułgarię i Rumunię. (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu