Kierunki zamawiane. Szkoły wyższe dostają miliony, by studenci znaleźli pracę

25 maja 2010

Uczelnia musi zadbać o karierę swoich absolwentów – to warunek otrzymania dofinansowania na otwarcie kierunków zamawianych.

Kierunki zamawiane to takie, które ministerstwo uznaje za strategiczne dla rozwoju gospodarki, w których brakuje specjalistów. W tym roku studiować je będzie można na 22 uczelniach. Najwięcej pieniędzy otrzymała Politechnika Śląska.

Politechnika Śląska, aby wzmocnić szanse swoich absolwentów na znalezienie zatrudnienia, podpisuje umowy z firmami, do których wysyła studentów na staże. Niektóre przedsiębiorstwa same aktywnie szukają przyszłych pracowników. – Fiat wysyła nam tematy prac dyplomowych. A ci studenci, którzy napiszą je najlepiej, mają atut, gdy szukają pracy – mówi prof. Andrzej Karbownik, rektor Politechniki Śląskiej. Ich placówka otrzymała 43 mln zł na 6 kierunków, m.in. biotechnologię, robotykę i automatykę oraz na fizykę. Część pieniędzy zostanie przeznaczona na stypendia. Reszta na podnoszenie poziomu studiów, np. włączanie przedsiębiorców w proces kształcenia. – Na budownictwie zapraszamy inżynierów, którzy zajmują się konkretną działką w swoim przedsiębiorstwie, aby poprowadzili zajęcia dla studentów – opowiada prof. Karbownik.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.