W ostatnim roku trzykrotnie więcej pracodawców skarży się w sądzie na pracowników za naruszenie dobrego imienia firmy. Autorami najcięższych publicznych oskarżeń pod adresem firm są związkowcy. Przełożeni karzą najczęściej podwładnych naganami i zwolnieniem dyscyplinarnym.
Dorota Michalak, dyrektorka zespołu szkół dla dorosłych w Skierniewicach (woj. łódzkie), została odwołana ze stanowiska wkrótce po tym, jak publicznie, na sesji rady miasta, skrytykowała działania organu założycielskiego szkoły, tj. władze miasta. Przedmiotem sporu był sposób, w jaki urzędnicy chcieli przeprowadzić likwidację placówki. Zażądali od dyrektorki, aby cofnęła wcześniej wręczone kilkudziesięciu pracownikom szkoły wypowiedzenia z pracy. Według Doroty Michalak naruszałoby to prawa jej podwładnych.
– Ktoś w urzędzie policzył, że odprawy dla 70 osób są dla miasta dużym ciężarem, stąd pomysł, aby cofnąć decyzję o zwolnieniach i problem rozwiązać inaczej, tzn. poczekać, aż placówka znajdzie się w stanie upadłości – mówi GP Dorota Michalak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.