Firmy szkolą się u krewnych inspektorów, aby uniknąć kar

Kontrola PIP
Kontrola PIPDGP
9 czerwca 2009

Pracodawcy unikają kar, korzystając z usług firm prowadzonych przez rodziny inspektorów pracy. Kancelaria Premiera wystąpiła do Głównego Inspektora Pracy o zbadanie tego zjawiska. Przed każdą kontrolą inspektorzy pracy powinni składać oświadczenia, że nie są związani z kontrolowaną firmą.

Pracodawcy mogą liczyć na pobłażliwe traktowanie w trakcie kontroli Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), jeżeli korzystają z usług firm szkoleniowych lub doradczych prowadzonych przez członków rodzin inspektorów. Podobne przypadki dotyczą też wielu innych inspekcji i urzędów państwowych. Takie sygnały docierają do Julii Pitery, sekretarza stanu w Kancelarii Premiera, odpowiedzialnej za zwalczanie korupcji. Wystąpiła ona do Głównego Inspektora Pracy (GIP) o przedstawienie propozycji działań, jakie można podjąć, aby mu przeciwdziałać. Możliwe, że inspektorzy pracy będą częściej przeprowadzać kontrole w różnych okręgach i składać oświadczenia, że nie są związani z kontrolowanym przedsiębiorstwem.

Prosty system

Na podstawie rozmów z inspektorami pracy, którzy chcą zachować anonimowość, ustaliliśmy, jak firmy zabezpieczają się przed kontrolami PIP. Członek rodziny, najczęściej małżonek inspektora pracy, zakłada firmę szkoleniową lub doradczą świadczącą usługi z zakresu prawa pracy lub bhp. W trakcie pierwszych kontroli pracodawcy często proszą inspektorów, aby polecili im tego typu firmę. Zdarza się też, że sami inspektorzy proponują, aby pracodawca rozpoczął współpracę z danym przedsiębiorstwem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.