Rozmawiamy z JOLANTĄ FEDAK, minister pracy i polityki społecznej - Dopiero w wakacje zapadnie ostateczna decyzja o wysokości świadczeń rodzinnych i wysokości progów uprawniających do ich otrzymywania. Resort pracy musi poczekać na zapowiadaną na przełomie czerwca i lipca nowelizację ustawy budżetowej.
● Od sześciu lat nie zmieniły się progi dochodowe uprawniające do świadczeń rodzinnych. Teraz rząd proponuje, aby nadal pozostały one niezmienione. Dlaczego?
– Kryzys spowodował, że minister finansów próbuje chronić budżet, ograniczając wydatki wszelkimi możliwymi sposobami. Tak się jednak nieszczęśliwie złożyło, że najbardziej stracą na tym rodziny z dziećmi, które wymagają szczególnej ochrony. Nasz resort proponował nowelizację ustawy o świadczeniach rodzinnych, która zakładała podniesienie o 12,7 proc. kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń. Zależy mi na zwiększeniu pomocy kierowanej do rodzin wielodzietnych. Chcę również podnieść zasiłek pielęgnacyjny. W dotychczasowej wysokości miałoby być wypłacane tzw. becikowe. Dzięki temu z wyższych świadczeń korzystałoby o 20 proc. więcej dzieci, czyli 3,91 mln, a nie 3,26 mln, jak obecnie. Budżet musiałby zapłacić za taką podwyżkę w 2010 roku dodatkowo około 2 mld zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.