Sektor ochrony spodziewa się masowych kontroli ze strony PIP

operator kontroli bezpieczeństwa lotnisko port lotniczy kontrola bagażu ochrona bagaż
Branża ochrony spodziewa się inspektorów pracy już w lipcuShutterstock
dzisiaj, 16:44
aktualizacja dzisiaj, 16:56

Akceptacja decyzji, wydanej przez inspektora pracy, w zakresie przekształcenia umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę, albo długotrwała sprawa w sądzie. Pracodawcy obawiają się, że już niedługo staną przed takim wyborem - mówi Paweł Korzybski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Ochrona.

Czy branża, w której umowy cywilnoprawne są powszechne, szykuje się na wzmożone kontrole inspektorów po wejściu w lipcu ustawy o PIP?

Tak, jako pracodawcy z branży ochrony zdecydowanie spodziewamy się, że będziemy jednymi z pierwszych, których kontroli w myśl nowych przepisów podejmie się PIP.

Czy firmy przygotowują się w związku z tym na nadejście inspektorów pracy?

Każdy pracodawca w swoim zakresie ocenia ryzyka i zasoby potrzebne do obsłużenia kontroli, jednak to ich wynik i spodziewana masowość, będą najbardziej absorbujące z uwagi na krótką ścieżkę odwoławczą. Wszystko będzie zależało od skali kontroli. Niestety na przykładzie decyzji masowo wydawanych przez ZUS, przedsiębiorcy z branży ochrony są pełni obaw co do realnej możliwości odwołania się od decyzji Okręgowego Inspektora Pracy. Jednoczesne wydawanie kilkudziesięciu, a nawet kilkuset indywidualnych decyzji paraliżuje funkcjonowanie przedsiębiorcy. Można domniemać, że będzie dochodziło do składnia masowych odwołań do sądów pracy, co doprowadzi do ich zapaści. Może dojść do sytuacji, w której przedsiębiorca będzie miał wybór zaakceptować decyzje, z którymi się nie zgadza albo przeznaczyć ogromne środki finansowe na prowadzenie spraw sądowych, których to środków przedsiębiorca nigdy nie odzyska.

Czy to jedyne obawy firm?

Dodatkowym wyzwaniem może być możliwość żądania od podmiotu kontrolowanego przeprowadzenia transmisji online umożliwiającej kontrolę dokumentów, a także możliwość żądania przedłożenia, w postaci elektronicznej, akt osobowych i wszelkich dokumentów związanych z wykonywaniem pracy przez pracowników lub osoby świadczące pracę na innej podstawie niż stosunek pracy. Nie każdy podmiot dokonuje lub dokonywał digitalizacji dokumentów, niektóre podmioty dokonują wyłącznie częściowej digitalizacji. Poza tym przekazywanie danych w formie elektronicznej wymaga stosowania dodatkowych zabezpieczeń ze względu na konieczność zabezpieczenia danych osobowych. Może to generować dodatkowe koszty, a także konieczność zaangażowania dodatkowych zasobów ludzkich w samą kontrolę.

Jakie działania podejmują więc dziś firmy?

Pracodawcy przygotują się przede wszystkim w obszarze wniosków płynących z analiz self-check.

A czy dokonują przeglądu umów, by na ostatniej prostej przekonać się, że wszystko jest w porządku i inspektor nie będzie miał podstaw do ich zakwestionowania?

Jest to jedno z podjętych działań, jednak - ponieważ kontrola ma z góry oceniający charakter, podejmowane działania mogą mieć szerszy obszar. Ponadto nie jest istotna rewizja samych umów, a weryfikacja sposobu ich wykonywania. Podczas kontroli nie sama treść umowy powinna być najistotniejsza, a zamiar stron i sposób jej realizacji, czy jest realizowana w sposób zawierający znamiona stosunku pracy.

Na co szczególnie zwracają uwagę przy ich przeglądzie, czy korzystają z check listy PIP, czy jest im ona pomocna?

Przede wszystkim uwagę zwraca się na znamiona umowy o pracę w obszarze osób zatrudnionych na postawie umowy zlecenia, ich nagromadzenie lub inne czynniki wpływające na możliwą niekorzystną decyzję inspektora o uznaniu umowy zlecenia za umowę o pracę. Lista samokontroli od GIP jest pomocna w tym zakresie, ale trzeba pamiętać, że złożoność problematyki i utartego od lat orzecznictwa w tym zakresie nie jest jednolita – czasem pomimo okoliczności formalnych i faktycznych to „słowo” zleceniobiorcy przeważało za uznaniem umowy zlecenia za umowę o pracę. Kwestia stanowiska osoby zatrudnionej, wyrażonego w toku kontroli jest ryzykiem po stronie przedsiębiorcy, na które nie ma się wpływu – a to znacząco buduje poczucie niepewności – szczególnie w kwestii długofalowego planowania.

Czy wskutek przeglądu, okazało się, że trzeba było coś jednak zmienić, dla większej pewności w razie kontroli? Jeśli tak to co?

W branży ochrony osób i mienia przede wszystkich zmienić należy podejście do wyceny usług, ponieważ to końcowy odbiorca wpływa na to, jak agencje ochrony zatrudniają pracowników ochrony. Oczekiwanie od wykonawców usług najniższej ceny poskutkowało pojawieniem się na tym rynku wielu patologii. Przekonanie klientów do podniesienia ceny, przy losowym działaniu PIP jest bardzo trudne, ponieważ całość ryzyka ponoszą agencje ochrony.

Co jeszcze robią firmy, by być gotowymi na ewentualną kontrolę?

Poza przygotowaniem transparentnej dokumentacji oraz przeprowadzenia procedury self-check, niestety niewiele można zrobić nie wychodząc z założenia automatycznej zmiany zatrudnienia pracowników ochrony z umowy zlecenia na umowę o pracę. Dodatkowo na pewno pomocne będzie rozpoczęcie procesu digitalizacja dokumentów.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.