Przedstawiamy czwartą, ostatnią część komentarza do przepisów ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1773) obejmującą art. 27–62.
Omawiamy rozdział 4 ustawy, który sprawia płatnikom sporo problemów. Określa on bowiem zasady różnicowania składki wypadkowej w zależności m.in. od rodzaju działalności, jaką prowadzi płatnik. Składka ta, w przeciwieństwie do emerytalnej, rentowej i chorobowej, nie jest uzależniona tylko od przychodu ubezpieczonego, nie jest też określona stałą stawką procentową. Oprócz branży, w jakiej działa firma, na wysokość składki mają też wpływ liczba wypadków i chorób zawodowych w danym sektorze, jak również u danego płatnika. Płatnik ma obowiązek corocznego informowania ZUS o takich zdarzeniach. Co ważne, nie ma to bezpośredniego wpływu na wynagrodzenie ubezpieczonych, bo składka wypadkowa jest finansowana ze środków płatnika – nie jest potrącana z pensji zatrudnionych.
Wysokość składki ustala ZUS, ale w niektórych przypadkach jest do tego zobowiązany sam płatnik. Do niedawna ustalenie jej w zaniżonej wysokości groziło płatnikowi dodatkową karą, którą wymierzał ZUS, podwyższając składkę do 150 proc. jej prawidłowej wysokości. Prowadziło to do kuriozalnych sytuacji, w których płatnicy świadomie zawyżali składki, aby tylko w razie błędu ZUS nie nałożył na nich dodatkowej opłaty. Po nowelizacji ustawy co prawda płatnikowi nadal grozi taka sankcja, ale tylko wtedy, gdy nie złoży prawidłowych danych lub ich korekty po tym, jak ZUS wezwie go do tego, wskazując na popełniony błąd.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.