Autopromocja

Wiceprezes Forum Polskiego Handlu o podatku handlowym: Koncerny i tak będą optymalizować

14 stycznia 2016

Rozmowa z Robertem Krzakiem, wiceprezesem Forum Polskiego Handlu oraz sieci marketów Piotr i Paweł.

Dobrze się stało, że są prowadzone. Najpierw mieliśmy spotkanie w ramach poselskiego zespołu do spraw wspierania przedsiębiorczości i patriotyzmu gospodarczego, a w piątek spotkaliśmy się z przedstawicielami rządu – premier Szydło, wicepremierem Morawieckim, ministrem Szałamachą, ministrem Kowalczykiem, posłem Abramowiczem i 140 osobami ze środowisk handlowych. Dyskutowaliśmy już nie o tym, czy podatek ma być, czy nie, bo sprawa jest przesądzona, a o formule jego rozliczania. I o tym, jakie kryteria w naszej opinii powinny być wzięte pod uwagę.

Tak.

Tak. Jeśli chodzi o odejście od kryterium powierzchni, wydaje się, że jest to temat załatwiony. Minister Kowalczyk, odpowiedzialny za ten projekt, złożył oświadczenie, że rząd przygotowuje się do odejścia od tego kryterium. Natomiast my oczekiwalibyśmy podatku progresywnego.

Była taka dyskusja, ale nie padło jednoznaczne oświadczenie.

Jest kilka organizacji, które proponują różne stawki. Nasza, czyli Forum Polskiego Handlu, w ramach zespołu roboczego działającego przy zespole parlamentarnym ds. wspierania przedsiębiorczości i patriotyzmu gospodarczego oferuje siedem progów. Najniższy to 0,01 proc., przy przychodzie rocznym do 12 mln zł. Najwyższy to 4 proc., liczony dopiero od nadwyżki powyżej 10 mld zł.

Nie wiadomo, czy ktokolwiek zapłaci 4 proc. Projekt Polskiej Izby Handlu i Dystrybucji, organizacji zrzeszającej sieci międzynarodowe, operuje mniejszą stawką, choć także progresywną. Najwyższą stawkę zakłada na poziomie 0,7 proc., a najniższą na 0,5 proc.

To propozycja. Myślę, że nie skończy się na siedmiu stawkach, a trzech, może czterech.

Jest wiele sposobów na ominięcie każdego rodzaju podatku i jeszcze nie było takiego państwa, które by wszystkie podatki ściągnęło. Istotą działalności koncernów międzynarodowych, bo przeważnie o nich rozmawiamy, jest optymalizacja podatkowa. Żadna ustawa tego nie zatrzyma. Koncerny nadal będą próbowały optymalizować podatki, i to nie tylko w Polsce. Mówiąc, że podatek będzie powszechny, chcemy, by objął wszystkich, łącznie z internetem. Wartość handlu internetowego bardzo szybko rośnie i nie jest to formuła, którą podatek powinien ominąć.

Oczywiście, że widzę, ale widzę też bardzo dużą różnicę w pozycjach kosztowych. W handlu internetowym wystarczy mieć jeden dobrze zorganizowany magazyn.

To zależy od wysokości procentowej podatku. Przy wysokim procencie wpływ na rynek będzie znacznie większy. Rentowność handlu stacjonarnego to około 1 proc. Wiem, że część konsumentów nie chce w to wierzyć, ale tak jest. W momencie, gdyby był podatek liniowy, więksi gracze, mający większą siłę zakupową, kupią jeszcze taniej i przerzucą część podatku na dostawców.

Na początku na dostawców. Na klientów nikt nie będzie chciał tego przerzucić. Jest teoria, że przy tak mocnej konkurencji to się nie odbije na klientach.

W żywnościowym handlu detalicznym jest dwóch–trzech operatorów wyznaczających ceny, a reszta się do tego dostosowuje. Ci najwięksi są w stanie kontrolować ceny. Z różnych powodów. Przede wszystkim ze względu na koncepty marki własnej i bardzo dużą siłę zakupową. Nie tylko krajową, ale i międzynarodową. Natomiast polskie przedsiębiorstwa, które walczą i próbują bronić swojej pozycji, są w trudniejszej sytuacji. Trudno więc będzie wyrównać szanse. Pięć największych przedsiębiorstw detalicznych kontroluje 50 proc. rynku, a największe przedsiębiorstwo spożywczego handlu detalicznego działające w Polsce jest 20 razy większe od największego rodzimego podmiotu. To obrazuje, że nie ma możliwości wyrównania szans. Można za to stworzyć lepszą obronę polskich przedsiębiorstw.

Zasady podatku węgierskiego były inne i nawet potoczna nazwa „anty-TESCO” na to wskazywała. Poza tym ja nie widzę tego w kategorii my i oni. W 1989 r. był naturalny głód społeczeństwa do szybkiego znalezienia się w świecie, gdzie jest nowoczesny handel. W Polsce miała miejsce największa liczba transgranicznych inwestycji w handlu detalicznym. W żadnym innym kraju nie weszło na rynek tyle przedsiębiorstw zagranicznych. Owe przedsiębiorstwa zmieniły dla klientów obraz handlu, odpowiadając na głód nowoczesnych sklepów.

Oczywiście, że mamy taką nadzieję. I to nie jest tak, że sklepy podniosą ceny, zapłacą podatek, oddadzą go społeczeństwu, a społeczeństwo z powrotem przyniesie go do sklepu. Myślę, że będzie jakiś pozytywny impuls popytowy, ale trudno ocenić, jak to dokładnie będzie wyglądało.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.