Autopromocja

Marek Kutarba: Fiskus zagląda pod choinkę, dopiero gdy go poproszą

Marek Kotarba, zastępca redaktora naczelnego
Marek Kutarba, zastępca redaktora naczelnegoDGP
7 grudnia 2010

Idąc po świąteczne prezenty, warto zabrać ze sobą kalkulator i tabelkę zawierającą skalę podatku od darowizn. Mogą się przydać, byśmy nie przysporzyli sobie i obdarowywanym niepotrzebnych kłopotów.

Jeśli tylko stać nas na odrobinę odwagi, by odwiedzić najbliższe centrum handlowe i zmierzyć się z zastępami Hunów opróżniających w zastraszającym tempie sklepowe półki, możemy się udać po świąteczne prezenty dla najbliższych. Poza odwagą w takiej wyprawie po świąteczne prezenty potrzebne nam będą jeszcze dwie rzeczy: kalkulator i tabelka zawierająca skalę podatku od spadków i darowizn. Po co? Ano po to, byśmy nie przysporzyli sobie i obdarowanym, a bliskim nam osobom, niepotrzebnych kłopotów.

Kłopotów, które zaczynają się wtedy, gdy pod naszą choinkę zaczyna zaglądać fiskus. Nieprawdopodobne? Bynajmniej. Z punktu widzenia fiskusa prezent świąteczny to darowizna, taka jak każda inna. Tak postrzegany jest zresztą każdy prezent, niezależnie od okazji, z jakiej go komuś wręczymy. Taki podarunek podlega zatem dokładnie takim samym rygorom, jakim podlegają wszystkie darowizny.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.