Autopromocja

Jedlak: Ustawa na ostatnią chwilę, czyli żarty ustawodawcy

Krzysztof Jedlak
Krzysztof JedlakDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
17 marca 2014

1 kwietnia wejdzie w życie nowelizacja ustawy o VAT. Dotyczy ona zasad odliczania podatku zapłaconego w cenie samochodów, materiałów oraz usług związanych z ich eksploatacją oraz paliwa.

Jak wiadomo, 1 kwietnia... No właśnie, czy wiadomo, czy nie, to wymaga jeszcze wyjaśnienia – wrócę do tego za chwilę.

W każdym razie 1 kwietnia wejdzie w życie nowelizacja ustawy o VAT. Dotyczy ona zasad odliczania podatku zapłaconego w cenie samochodów, materiałów oraz usług związanych z ich eksploatacją oraz paliwa. Jak ważne są to regulacje i jak licznego grona przedsiębiorców dotyczą, nikogo przekonywać nie trzeba. Na dodatek ich zmiana oznacza drugą w krótkim czasie rewolucję, jeśli chodzi o rozliczanie VAT od aut. Pierwsza nastąpiła 1 stycznia i potrwa tylko trzy miesiące. Podatnicy muszą mieć świetny refleks, aby się w tym wszystkim połapać...

Ponieważ przepisy są niezmiernie ważne, skomplikowane i dotyczą bardzo wielu firm, powinny być znane – i najlepiej jeszcze odpowiednio objaśnione – z należytym wyprzedzeniem.

Zrobiliśmy wszystko, aby tak się stało. Piszemy niemal bez przerwy o nowych regulacjach, o wątpliwościach z nimi związanych i o tym, jak należy je interpretować.

To dlatego rozpocząłem tekst od słów „jak wiadomo”. Oczywiście, robimy tylko to, co do nas należy. Sedno sprawy tkwi jednak w tym, czy ustawodawca może powiedzieć to samo. Żaden przedsiębiorca nie ma obowiązku (a zwykle też i możliwości), by śledzić prace legislacyjne. Zresztą, byłaby to z jego punktu widzenia strata czasu. Ważny jest końcowy dokument, który z chwilą publikacji i upływem ewentualnego vacatio legis staje się obowiązującym prawem. No, właśnie. Ustawa ważna dla milionów (i nie ma w tym przesady) przedsiębiorców znalazła się w Dzienniku Ustaw 13 marca (poz. 312). Wcześniej z punktu widzenia jej adresatów formalnie nie istniała. Ale – mimo to – niemal natychmiast wejdzie w życie.

Nie trzeba liczydeł, by zauważyć, że przedsiębiorcy i wszyscy zainteresowani mają kilkanaście dni, aby ją wziąć w ręce, przeczytać, przeanalizować i przygotować się do jej stosowania. Zostawmy na boku media i hałas, który robią wokół zmian, a spójrzmy tylko na to, jak ustawodawca wprowadza dotykające najważniejszej sfery (podatkowo-finansowej) przepisy. Tym samym – jak traktuje tych, do których się one odnoszą.

To, że jakość legislacji, zwłaszcza podatkowej, jest fatalna, wszyscy wiemy. Jakby tego było mało, sposób wdrażania regulacji jest równie zły.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.