Fiskus robi, co może, a nawet więcej

20 kwietnia 2015

Dzięki przeciekom wiadomo, że co najmniej 80 proc. kontroli ma kończyć się domiarem podatku. Nie ma wyjścia. Aby założony cel osiągnąć, trzeba prawo giąć, naciągać, niekiedy łamać, wkładać do przepisów to, czego w nich nie ma, by kiedy indziej wyjąć to, co akurat zawadza. Słowem panta rhei – wszystko płynie. Niżej kilka przykładów z życia wziętych.

Koszty uzyskania przychodu? Z woli ustawodawcy, nadzwyczaj klarownie sformułowanej, o zaliczeniu wydatku do koszów uzyskania przychodów rozstrzyga wyłącznie cel wydatkowania. I wyłącznie cel ma znaczenie prawne, a nie np. skutek wydatkowania czy cokolwiek innego. Ale np. dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach dopatrzył się dodatkowego kryterium, o którym ustawa milczy. Zdaniem organu wydatek ma być wydatkiem nie tylko celowym, lecz także racjonalnym. A tego ostatniego kryterium nie spełnia – zdaniem dyrektora – czynsz najmu, który trzeba płacić mimo nieużywania lokalu w związku z likwidacją placówki handlowej (vide: interpretacja indywidualna z 25 marca 2015 r., nr IBPBI/2/423-1563/14/MS). Konkretnie nieracjonalność działań podatnika wynika z tego, iż nie przewidział on plajty swego biznesu, a powinien był, rozbrajająco argumentuje dyrektor.

Pozostało 89% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png