Autopromocja

Podatnik sam kupuje leki spoza UE? Musi zapłacić za nie 23 proc. VAT

Leki
O sprawie poinformował nas czytelnik, który dla ciężko chorej żony kupił przez internet niedostępny w Polsce lek. Jak mówi, preparat to szansa na uratowanie jej życia, bo na leczenie w ramach NFZ kobieta musiałaby czekać cztery lata.ShutterStock
6 lutego 2017

Nie dość, że podatnik za własne pieniądze kupuje leki, które powinien dostać od szpitala, to jeszcze fiskus żąda od niego zapłaty 23 proc. VAT. Osoba, która sama przywiezie niedostępny w Polsce lek, np. z Azji, nie musi od niego płacić VAT. Jeśli zamówi go przez internet – celnicy doliczą 23 proc.

2810049-kiedy-zaplacimy-vat.jpg
Kiedy zapłacimy VAT

O sprawie poinformował nas czytelnik, który dla ciężko chorej żony kupił przez internet niedostępny w Polsce lek. Jak mówi, preparat to szansa na uratowanie jej życia, bo na leczenie w ramach NFZ kobieta musiałaby czekać cztery lata. Co więcej, w Unii Europejskiej lek kosztuje co najmniej 25 tys. euro, a za oryginał sprowadzony z Indii mężczyzna zapłacił 700 dolarów. Okazało się jednak, że dla państwa to okazja do podwójnego zarobku: raz, że oszczędzi na leczeniu pacjentki; dwa, że od przesyłki z lekiem bierze 23 proc. VAT.

Co innego, gdyby mężczyzna przywiózł lek, osobiście udając się do Indii – wtedy VAT by nie było.

– Przepisy są złe. Ale takie same obowiązują w całej Unii – mówi Radosław Piekarz z kancelarii A&RT Rynkowska, Kosieradzki, Piekarz. – Zwróćmy też uwagę, że główny problem leży jednak po stronie NFZ, który nie chce sfinansować leku, a nie po stronie fiskusa.

Podatnicy są oburzeni takimi przepisami, zwłaszcza że głównie chodzi o leki, które są niedostępne w Polsce, a więc nie ma szans na ich podanie w polskich szpitalach. Chodzi również o specyfiki, które są stosowane w kraju, ale na leczenie finansowane z NFZ trzeba czekać latami.

– Ten, kto jest zdrowy i sam przywiezie lek do kraju, jest zwolniony z opodatkowania. A kto dostanie go w paczce kurierem, musi płacić VAT. To jest chore – żali się czytelnik. Dodaje, że jeśli sam zamówił lek z Azji i za niego zapłacił, to tym samym NFZ nie musi go finansować. Nie dość, że wyjął pieniądze z kieszeni, to jeszcze fiskus żąda dodatkowo 23 proc. VAT.

– Przepisy ustawy o VAT (podobnie jak przepisy celne dla potrzeb cła) rozróżniają sytuację, gdy leki są przywożone spoza UE bezpośrednio przez podróżnego, w jego bagażu osobistym, od sytuacji, gdy takie produkty są zamawiane lub nadsyłane pocztą lub kurierem – potwierdza Sylwester Witalis, doradca podatkowy i partner w kancelarii KDCP.

– Import leków na potrzeby własne jest zwolniony z opodatkowania, i to niezależnie od ich wartości, ale wyłącznie w ściśle określonej sytuacji, tj. w przypadku, gdy podróżny przywozi je w bagażu osobistym, podróżując do Polski z terytorium kraju trzeciego, a przywożone leki są niezbędne do spełnienia osobistych potrzeb podróżnego – dodaje Kalina Figurska-Rudnicka, doradca podatkowy, radca prawny, starszy menedżer w MDDP. Jeśli ktoś (np. mąż) przywozi z zagranicy leki dla innej osoby (np. żony), również są one zwolnione z VAT, ale jedynie wtedy, gdy ich wartość nie przekracza równowartości 300 euro, a jeśli podróż odbywa się samolotem lub drogą morską – 430 euro.

– Zamówienie leku przez internet i otrzymanie paczki kurierem, nawet jeśli następuje na potrzeby własne, nie jest równoznaczne z przywiezieniem tych leków przez podróżnego w bagażu podręcznym – tłumaczy Kalina Figurska-Rudnicka. W takim przypadku zwolnienie z VAT już nie przysługuje – dodaje Sylwester Witalis. Ekspert wyjaśnia, że ustawa o VAT przewiduje wprawdzie zwolnienia od VAT dla małych przesyłek (do wartości 22 euro), ale art. 51 ust. 3 ustawy o VAT wprost wyłącza zwolnienie od towarów importowanych w drodze zamówienia wysyłkowego.

Eksperci zwracają również uwagę, że od leków zamawianych przez internet mogą być różne stawki VAT.

– Co do zasady dostawa leków podlega obniżonej 8-proc. stawce. Ma ona jednak zastosowanie wyłącznie wtedy, gdy importujemy produkty lecznicze dopuszczone do obrotu na terytorium Polski zgodnie z przepisami prawa farmaceutycznego – wyjaśnia Kalina Figurska-Rudnicka. Leki niedostępne w Polsce są objęte stawką 23 proc. VAT.

Eksperci tłumaczą, że takie zasady opodatkowania wynikają z ustawy o VAT oraz unijnej dyrektywy o VAT. – Przepisy o zwolnieniach VAT są takie same lub bardzo podobne we wszystkich państwach UE, a więc Generalny Inspektorat Farmaceutyczny czy Ministerstwo Zdrowia nie mają na te regulacje wpływu – mówi Radosław Piekarz, doradca podatkowy i partner w A&RT Rynkowska, Kosieradzki, Piekarz. Przyznaje on, że przepisy są niestety niekorzystne dla podatników. Trzeba jednak pamiętać, że można je zmienić jedynie na poziomie Unii Europejskiej.

Zdaniem Sylwestra Witalisa trzeba jednak odróżnić dwie kwestie – to, czy od danego importu (osobiście lub w drodze przesyłki) wymagane są opłaty celno-podatkowe, od tego, czy i na jakich zasadach taki import może w ogóle mieć miejsce. O tej drugiej sprawie nie decyduje Ministerstwo Finansów ani administracja celna, a Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Celnicy jedynie wykonują jego wytyczne i instrukcje.

– W praktyce raczej nikt nie kwestionuje importu leków na własne potrzeby przez podróżnych. Ale większość osób, które potrzebują niedostępnych w Polsce preparatów, nie może osobiście po nie pojechać i zamawia je np. w sklepie internetowym – stwierdza ekspert. Tym samym muszą one płacić VAT.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.