Każdy rząd marzy o tym, by ściągalność podatków wynosiła 100 proc. Czy byłoby to pożądane? W warunkach, które stwarza nasz system podatkowy – nie.
Od marca działa nowa instytucja, i to taka, która ma zrobić nam gospodarczą różnicę – Krajowa Administracja Skarbowa. Powstała ze scalenia administracji podatkowej, Służby Celnej i kontroli skarbowej. Ściąganie podatków ma być skuteczniejsze i lepiej skoordynowane. Cieszy was to, czytelnicy? Bo wicepremiera i ministra rozwoju oraz finansów Mateusza Morawieckiego – tak. – Chcemy, żeby KAS była przyjazna oraz wyrozumiała dla słabych, dla mniejszych, dla niewinnych oczywiście w szczególności, lecz żeby była bardzo silna wobec tych, którzy próbują przemocą, sprytem, oszustwem wziąć to, co należy do państwa polskiego, i to, co należy do narodu polskiego – zapowiadał polityk na uroczystej inauguracji działalności urzędu.
Wszystko pięknie. Uczciwi obywatele mogą spać spokojnie, oszuści nie zmrużą już oka. Jeśli ktoś – zwłaszcza „obca przemoc” – coś polskiemu narodowi zabrał, to KAS szablą mu to odbierze. A więc KAS to instytucja patriotyczna, dzięki której będzie nam się żyło lepiej, bo zwróci nam to, co „nasze”, ale zostało skradzione?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.