Polska na progu militarnej rewolucji przemysłowej

EKG 2026
Czy polskie firmy są gotowe na dual use?Dziennik Gazeta Prawna / M.Grabowski
dzisiaj, 15:35
aktualizacja dzisiaj, 15:59

Strumień pieniędzy na obronność oznacza nie tylko zakupy zbrojeniowe, ale też impuls dla cywilnej gospodarki. O tym, czy rodzime przedsiębiorstwa potrafią przekuć swoje kompetencje w technologie podwójnego zastosowania dyskutowali eksperci podczas debaty „Czy polskie firmy są gotowe na dual use?”.

Dyskusja odbyła się w strefie DGP podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Jej uczestnicy skupili się na identyfikacji obszarów o największym potencjale, analizie niezbędnych zasobów firm oraz barierach blokujących innowacyjność na styku świata cywilnego i wojskowego.

Dr Hubert Cichocki, prezes Centrum Łukasiewicz, podkreślił, że Polska znajduje się w historycznym punkcie zwrotnym. Ostatnie 2-3 lata to czas intensywnego kontraktowania w sferze finansów publicznych w odniesieniu do obszaru obronności i bezpieczeństwa. Towarzyszy temu wola polityczna, aby środki, o ile przeszkodą nie są ograniczenia technologiczne, wydawać w kraju.

- Otwiera to przed nami, przed sektorem gospodarczym, a także przed administracją publiczną i instytucjami akademickimi, szereg wyzwań. Są one związane z koniecznością przestawienia części naszej aktywności realizowanej w tradycyjnych obszarach na te, które mogą mieć charakter obronny albo co najmniej podwójnego zastosowania - opisywał Hubert Cichocki.

Jako dowód, że taka zmiana jest możliwa oraz dzieje się tu i teraz, przywołał przykład zarządzanej przez siebie organizacji. Sieć Badawcza Łukasiewicz, zrzeszająca 22 instytuty, w 2023 roku przeznaczyła na projekty z zakresu obronności i bezpieczeństwa około 12,5 proc. środków z subwencji. Dziś działania te są znacznie ambitniejsze.

- W ciągu dwóch lat przekształciliśmy portfel projektów tak, aby uzyskać w 2026 roku blisko 70 proc. projektów o charakterze albo wprost obronnym, albo podwójnego zastosowania – poinformował Hubert Cichocki.

Kompetencje ukryte w „wielkiej chemii”

Prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz wskazał na wyzwania stojące przed sektorem zbrojeniowym. Wskazał na trzy obszary, które wymagają działań w najbliższych latach.

- Po pierwsze powinniśmy skupić się na nadgonieniu tych rozwiązań, które są mało wyrafinowane technologicznie - podkreślił prezes Cichocki. Wskazał przy tym, że przewaga państw zależy od zdolności do szybkiego rozwijania i wdrażania własnych, krajowych technologii, w tym projektów dual use.

- Drugi obszar to wzmocnienie tych dziedzin, w których Polska ma już doświadczenie – wyjaśnił prezes Cichocki.

- Bardzo duża część rozwiązań, które jako Łukasiewicz realizujemy na rzecz branży obronnej, dotyczy tradycyjnych obszarów nauki i technologii, takich jak „wielka chemia”, inżynieria materiałowa czy rozwiązania z zakresu transformacji energetycznej - wyjaśnił. I wskazał trzeci obszar wyzwań: - To agresywne inwestycje w technologiczne obszary przyszłości, przede wszystkim rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji, ale także z sektora kosmicznego - mówił prezes Łukasiewicza.

Dodał, że nie potrzebujemy zmiany kompetencji, tylko funkcjonalności przyszłych technologii, aby mogły służyć bezpieczeństwu. To jednak pociąga za sobą konieczność konsolidacji, ponieważ projekty z obszaru obronności są z zasady większe, bardziej kapitałochłonne i angażują większą liczbę inżynierów.

Hubert Cichocki odniósł się również do koncepcji local content. Zauważył, że jesteśmy w momencie, w którym możemy realnie zmienić naszą pozycję w międzynarodowych łańcuchach wartości, jeśli chodzi o zbrojeniówkę.

- Aby modernizacja przełożyła się na local content, kompetencje i przewagi technologiczne, musimy projektować programy tak, by napędzały rynek wdrożeń, a nie tylko zakupy.

Zdaniem prezesa Cichockiego włączenie GUS do wyliczeń local content to duży skok w myśleniu sektora publicznego, odchodzący od biurokratycznej hierarchii na rzecz nowoczesnej ekonomii bodźców.

Hubert Cichocki wskazał również na warunki skutecznej współpracy świata nauki i biznesu.

- Największą pułapką jest sytuacja, w której nasi inżynierowie dochodzą do czwartego czy piątego poziomu gotowości technologicznej (TRL), mamy prototyp i dopiero wtedy następuje pierwsza walidacja z biznesem. Okazuje się wówczas, że produkt nie ma funkcjonalności, na której zależy przedsiębiorcy - ostrzegał.

Z tego powodu w Sieci Badawczej Łukasiewicz wdrożono mechanizmy ładu korporacyjnego, które wymuszają pozyskiwanie wiedzy od firm już na najniższych poziomach gotowości technologicznej.

W dyskusji padło również stwierdzenie, że silnikiem dual use muszą być duże firmy i spółki Skarbu Państwa. Jak mówił Hubert Cichocki, to one mają kapitał na B+R. Przywołał tu przykład branży chemicznej, generującej 5 proc. PKB, która dostarcza technologie i jest naturalnym partnerem dla zbrojeniówki.

- Wyzwaniem jest doprowadzenie do sytuacji, w której te największe przedsiębiorstwa, własność podatników, będą przeznaczały większą część nakładów inwestycyjnych na obszar badań i rozwoju - podsumował prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz, wskazując, że to prawdziwy „nisko wiszący owoc” dla polskiej gospodarki.

Perspektywa infrastrukturalna i systemowa

Pozostali uczestnicy debaty uzupełnili tę wizję o aspekty praktyczne i strategiczne. Dariusz Kuś, członek zarządu Centralnego Portu Komunikacyjnego ds. lotniskowych, podkreślił że duże projekty infrastrukturalne są z założenia przedsięwzięciami dual use. Port Polska jako inwestycja typu greenfield od początku powstaje w ścisłym porozumieniu z polską armią i w zgodzie ze standardami NATO i Unii Europejskiej.

- Nasze lotnisko i koleje będą pełniły funkcję podwójnego przeznaczenia. Myślenie o odporności państwa jest wpisane w DNA programu inwestycyjnego Port Polska - mówił Dariusz Kuś.

Wskazał, że nowe lotnisko krajowe będzie służyć nie tylko wojsku, ale także organizacji pomocy humanitarnej czy zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi. Zaznaczył również, że Polska ma przewagę budując nowy węzeł komunikacyjny, łączący transport lotniczy, kolejowy i drogowy, od zera. Dzięki temu może wdrażać najnowocześniejsze technologie związane z budową systemów antydronowych czy organizacją transportu autonomicznego, na co dojrzałe gospodarki często nie mogą sobie pozwolić ze względu na przestarzałą infrastrukturę.

Andrzej Kaczmarek, prezes Stalexport Autostrada SA, zwrócił uwagę na zmianę paradygmatu pola walki, gdzie granica między tym, co wojskowe, a prywatne, uległa zatarciu. Przywołał przy tym anegdotę sprzed lat, gdy eksport autokarów czy marchewki blokowano z obawy przed ich wojskowym wykorzystaniem. Miało to na celu zilustrowanie tego, jak bardzo zmieniło się rozumienie dual use.

- Stoimy dziś w momencie, w którym granica między gospodarką cywilną a obronnością praktycznie przestaje istnieć. Dual use nie jest już wyjątkiem, tylko nowym standardem funkcjonowania rynku - mówił Andrzej Kaczmarek, prezes zarządu Stalexport Autostrady. - Widzimy, że infrastruktura, logistyka czy technologie materiałowe mogą jednocześnie wzmacniać konkurencyjność gospodarki i odporność państwa. Problemem pozostaje jednak brak spójnych ram - przedsiębiorcy nadal poruszają się w rozproszonym systemie regulacyjnym, co utrudnia skalowanie takich inicjatyw - dodał.

- Dlatego kluczowe jest dziś budowanie trwałych partnerstw publiczno-prywatnych. Bez modelu PPP nie będziemy w stanie efektywnie łączyć kapitału, kompetencji i odpowiedzialności za bezpieczeństwo państwa. Państwo powinno pełnić rolę architekta i integratora, wyznaczając jasne kierunki oraz tworząc bodźce do inwestycji, a sektor prywatny – dostarczać innowacje i sprawność operacyjną. Tylko w takim układzie dual use stanie się realnym motorem rozwoju, a nie jedynie dobrze brzmiącą koncepcją - relacjonował prezes Stalexport Autostrady.

Pięć filarów polskiego potencjału

Dr Anna Tryfon-Bojarska z Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie SGH zdefiniowała natomiast pięć kluczowych obszarów potencjału dual use dla Polski. Pierwszym jest infrastruktura krytyczna, analityka danych, cyberbezpieczeństwo i systemy szybkiego reagowania. Na kolejnych pozycjach znalazła się AI, systemy autonomiczne, systemy bezzałogowe, systemy wykrywania i rozpoznania oraz bezpieczna łączność - dokładnie te obszary NATO DIANA definiuje dziś jako rdzeń nowych wyzwań technologicznych dla bezpieczeństwa Sojuszu. Następnie logistyka i mobilność, przemysł farmaceutyczny i bezpieczeństwo lekowe oraz technologie wspierające: komponenty półprzewodników, elektronika, materiały zaawansowane i fotonika.

Podobnie jak prezes Kaczmarek, wskazała na systemowe niedostatki.

- Polska działa jako państwo finansujące, a nie architekt rozwiązań. Największą barierą nie jest brak technologii, tylko brak spójnego systemu przejścia od technologii do wdrożenia, pozyskania pierwszego klienta instytucjonalnego i certyfikacji - oceniła.

Jako wzór wskazała USA, gdzie technologie krytyczne są jasno zdefiniowane w strategii bezpieczeństwa, co przekłada się na politykę przemysłową, konkretne zamówienia publiczne, partnerstwa innowacyjne oraz kształcenie i rozwój kompetencji osób biorących czynny udział w systemie zakupów obronnych, rozwoju i wdrażania technologii dla wojska USA (Defense Acquisition University).

Jak zauważył Hubert Cichocki, klucz do sukcesu leży więc w mądrym wykorzystaniu już posiadanych kompetencji i tworzeniu zachęt dla największych graczy rynkowych. Jeśli państwo zdoła odegrać rolę sprawnego architekta, polskie firmy mają szansę nie tylko zabezpieczyć potrzeby armii, ale i stać się globalnymi liderami innowacji dual use (wzór ICEYE, firmy o polsko-fińskim rodowodzie, która z analizy lodowców stała się potęgą w rozpoznaniu satelitarnym). Jest jednak warunek: system musi zacząć premiować współpracę i odwagę w przełamywaniu biurokratycznych schematów.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.