Czy czeka nas kolejna wielka konsolidacja polskiego handlu? Kto ma szanse przetrwać, a kto może wypaść z rynku w związku z kryzysem związanym z koronawirusem?
W ostatnich miesiącach branża handlowa stanęła przed nieznanymi dotąd wyzwaniami. Pandemia COVID-19 jak w soczewce skupiła zjawiska i trendy, które obserwowaliśmy na rynku od miesięcy, w tym przede wszystkim wzrost znaczenia jakości i pochodzenia produktów, wygodę i kompletność zakupów, ale również znaczenie lokalności, jako bezpieczeństwa i pewności produktów.
Dlatego w efekcie pandemii obserwujemy wzrost znaczenia mniejszych, lokalnych sklepów, w których można bezpiecznie zaopatrzyć się w znane i zaufane produkty od lokalnych dostawców. Uważam, że ten trend zostanie z nami na dłużej, a znaczenie sklepów prowadzonych przez lokalnych, polskich przedsiębiorców będzie rosło. Widzę w tym dużą szansę dla Lewiatana. Obecnie nasza sieć zrzesza 2100 polskich przedsiębiorców prowadzących ponad 3200 sklepów w całej Polsce – są to w większości małe i średnie rodzinne firmy, których partnerami są w ogromnej mierze również dostawcy – owoców i warzyw, piekarnie, masarnie czy zakłady przetwórcze.
A co z konsolidacją handlu?
Myślę, że ten proces będzie nadal postępował. Duże i dobrze zorganizowane sieci franczyzowe takie jak Lewiatan zapewniają realne wsparcie dla zrzeszonych przedsiębiorców, gwarantują stabilność dostaw towarów, bezpieczeństwo bieżącego funkcjonowania, a także umożliwiają wymianę doświadczeń. To niezwykle ważne w dzisiejszej sytuacji gospodarczej i biznesowej. Spodziewam się zatem, że wzrośnie skłonność właścicieli sklepów detalicznych do przystępowania do sieci franczyzowych.
Z analiz wynika, że zyskują przede wszystkim małe osiedlowe sklepy, które będą dążyły do coraz większej integracji. Lewiatan stwarza takie możliwości?
W naszym modelu franczyzowym łączymy siłę ogólnopolskiej sieci z wartością relacji lokalnych przedsiębiorców. Zrzeszani w sieci franczyzobiorcy są gospodarzami sklepów, samodzielnie decydują, jak chcą rozwijać swój biznes wspólnie z nami. Obowiązuje zasada współtworzenia, współdecydowania i współodpowiedzialności. Przedsiębiorcy mogą liczyć na szerokie wsparcie dotyczące np. warunków handlowych, dostępu do oferty produktów marki własnej czy umów okołobiznesowych zmniejszających koszty prowadzenia działalności, a to tylko niektóre z korzyści, które często są nieosiągalne dla pojedynczych detalistów.
Czy rośnie liczba nowych franczyzobiorców?
Naszym głównym celem jest wsparcie franczyzobiorców, ale i rozwój Lewiatana. Mimo nadzwyczajnej sytuacji związanej z pandemią nie zmieniliśmy naszych kluczowych planów ekspansji sieci.
W poprzednich miesiącach spadło tempo otwarć nowych placówek, co było spowodowane lockdownem. Obecnie jednak każdego tygodnia otwieramy już po kilka sklepów prowadzonych zarówno przez nowych przedsiębiorców, jak i dotychczasowych franczyzobiorców Lewiatana. W naszej sieci zrzeszamy już ponad 3200 sklepów – 54 z nich to nowe placówki handlowe, które uruchomiliśmy przed końcem maja br. Liczę, że w drugiej połowie roku z powodzeniem będziemy realizować z jeszcze większą dynamiką ekspansję naszej sieci.
Sieć jako pierwsza ustanowiła program pomocowy dla swoich franczyzobiorców. Fundusz Pomocy Lewiatańczykom. Gwarantuje wsparcie przedsiębiorcom, których biznes ucierpiał wskutek konieczności czasowego zamknięcia sklepu z powodu pandemii. Po co ten program, skoro handel ma się dobrze?
Uważam, że naszym obowiązkiem, jako organizatora największej polskiej sieci franczyzowej, jest zapewnienie partnerom wsparcia i ochrony ich biznesów, szczególnie w tak bezprecedensowych okolicznościach. Dlatego utworzenie funduszu było dla nas naturalnym krokiem. Fundusz powstał ze środków Lewiatan Holding, spółek regionalnych oraz samych franczyzobiorców. Jego wartość to 10 mln zł i pełni on rolę dodatkowego wsparcia poza projektami w ramach tarczy antykryzysowej i finansowej. Środki mogą zostać przeznaczone na realizację bieżących zobowiązań wynikających z działalności sklepu lub uzgodnionych działań promocyjnych i wizerunkowych, które mają na celu odbudowę pozycji sklepu i lojalności klientów. Nasza autorska tarcza ochronna powstała, by pełnić funkcję parasola ochronnego, który zapewni zrzeszanym przez nas przedsiębiorcom wsparcie i poczucie bezpieczeństwa prowadzonego biznesu w tym trudnym momencie.
Czy franczyzobiorcy korzystają z pomocy Funduszu?
Do tej pory, na szczęście, tylko jeden ze sklepów Lewiatana był zmuszony skorzystać ze wsparcia. Mamy jednak świadomość, że pandemia się jeszcze nie zakończyła, dlatego też Fundusz utrzymywany będzie niezmiennie do czasu ustania realnego zagrożenia. Uczulamy także nasze sklepy, aby utrzymywały wzmożony rygor sanitarny i stosowały wytyczne i instrukcje, które wpływają na komfort i bezpieczeństwo klientów.
Jak na mapie polskiego handlu postrzega siebie Lewiatan – wśród wygranych czy tych zagrożonych?
Wierzę, że kryzys to zagrożenie, ale również szansa. Uważam też, że działania, które podejmujemy wspólnie ze spółkami regionalnymi i franczyzobiorcami oraz kolejne rozwiązania, nad którymi pracujemy, pozwolą nam dobrze wykorzystać możliwości, jakie stawia przed nami rynek. Myślę, że wzmocni to naszą konkurencyjność, a także elastyczność i dopasowanie do potrzeb klienta. Wiem też, że pewnych sytuacji nie jesteśmy w stanie przewidzieć, dlatego tak ważna jest współpraca, działanie ramię w ramię, jasno zdefiniowane cele. Nasze to przede wszystkim dalszy rozwój sieci, jeszcze lepsze dopasowanie asortymentu lokalnego i regionalnego do potrzeb klienta, dalszy rozwój marki własnej oraz digitalizacja procesów operacyjnych wewnątrz sieci.
Czy sieci udaje się realizować przyjętą strategię rozwoju, czy może w związku z nowymi warunkami trzeba było ją nieco zmodyfikować?
Nie zmieniliśmy naszych kluczowych planów, jedynie inaczej rozkładaliśmy priorytety, dzięki czemu z sukcesem realizujemy wszystkie zaplanowane w strategii działania – zarówno jeśli chodzi o rozwój i jakość sieci, jak również o asortyment, i narzędzi oraz wsparcie dla franczyzobiorców. Pomimo nadzwyczajnej sytuacji do końca maja uruchomiliśmy ponad 50 nowych placówek. Intensywnie pracujemy także nad optymalizacją oferowanego asortymentu. Naszym priorytetem na najbliższy czas jest nie tylko rozwój marki własnej Lewiatan, ale także bliska współpraca z polskimi producentami, którzy zaopatrują nasze sklepy w najlepsze produkty lokalne i regionalne. Chcemy jak najlepiej odpowiadać na potrzeby i oczekiwania naszych klientów, dlatego dążymy do wypracowania jednolitego standardu wszystkich placówek zrzeszonych w naszej sieci oraz intensywnie pracujemy nad uruchomieniem e-sklepu.
Jak koronawirus zmienił oblicze polskiego handlu? Znowu mamy czas promocji i agresywnej walki o klienta? Eksperci mówią, że znowu dla klientów najważniejsza staje się cena.
Myślę, że walka o klienta ma miejsce cały czas, zmieniają się jedynie narzędzia. Główni gracze dążą do narzucenia dość mocnej retoryki niskich cen i pogłębiania promocji. Sądzę jednak, że w dłuższej perspektywie decydować będzie nie tyle cena, co raczej relacja jakości do ceny, a także bezpieczeństwo dokonywania zakupów. Kluczowym czynnikiem będzie również pochodzenie produktów, co związane jest zarówno z aspektem zdrowotnym, jak też patriotyzmem zakupowym.
Czy można oczekiwać, że w związku z obecną sytuacją przyspieszy rozwój technologiczny polskiego handlu? Czy Lewiatan zamierza brać w nim udział?
Sytuacja wywołana pandemią tylko przyspieszyła digitalizację branży handlowej, o czym świadczą coraz intensywniejsze ostatnio działania podejmowane przez sieci. Jako PSH Lewiatan także chcemy jak najlepiej odpowiadać na oczekiwania naszych klientów, dlatego znacznie przyspieszyliśmy prace nad uruchomieniem e-sklepu. Aktualnie jesteśmy już po pierwszej fazie testów i w najbliższym czasie chcemy udostępnić w pełni funkcjonalne narzędzie wszystkim zainteresowanym nim franczyzobiorcom.
Na początku roku uruchomiliśmy także pierwszy sklep samoobsługowy. To rozwiązanie również spotkało się z pozytywnym odbiorem konsumentów. Chcemy jednak nadal pozostawać wierni naszym fundamentalnym założeniom. Myślę, że szczególnie teraz ważne jest budowanie pozytywnego doświadczenia zakupowego, a co za tym idzie nawiązywanie trwałej relacji z konsumentem poprzez bliski bezpośredni kontakt.
Czy polski handel wciąż boryka się z brakiem rąk do pracy? Czy może to już przeszłość?
W pierwszym okresie pandemii obserwowaliśmy zdecydowanie większą obawę o bezpieczeństwo pracy, co skutkowało przejściowymi trudnościami związanymi z kompletowaniem personelu. W wyniku zamknięcia przedszkoli i szkół część pracowników decydowała się na korzystanie z zasiłku opiekuńczego, by móc zapewnić opiekę swoim dzieciom. Obecnie nie mamy już jednak problemu z zapewnieniem obsady w sklepach.
Podejmujemy szereg działań, by nasi pracownicy byli jak najlepiej zabezpieczeni przed zarażeniem koronawirusem. Zorganizowaliśmy centralny system zamówień i dystrybucji maseczek, rękawiczek jednorazowych, przyłbic oraz środków dezynfekcyjnych, a w naszych sklepach zamontowane zostały osłony ochronne z pleksi, zapewniające bezpieczeństwo kasjerom. Pozostajemy w stałym kontakcie z franczyzobiorcami, którzy na bieżąco otrzymują od nas materiały edukacyjne i informacyjne. Dodatkowo wszystkim współpracującym z nami przedsiębiorcom rekomendujemy modyfikację godzin pracy sklepów. W sklepach, w których obowiązuje praca zmianowa, rekomendujemy specjalną przerwę przeznaczoną na dezynfekcję i bezpieczną zamianę pracowników, tak aby nie spotykali się oni na terenie sklepu. ©℗