Autopromocja

Brak zabezpieczenia lokalu przed zalaniem w trakcie gaszenia pożaru nie uzasadnia odmowy odszkodowania

Strażacy gasili pożar szpitala
Strażacy gasili pożar szpitalaShutterstock
14 maja 2024

Lokal użytkowy, który kupiłem miesiąc temu pod prowadzenie działalności gospodarczej, uległ znacznemu zniszczeniu wskutek zalania w trakcie akcji gaszenia pożaru dachu budynku. Ubezpieczyciel nie chce wypłacić odszkodowania, choć zawarta z nim umowa obejmuje m.in. szkody w wyniku pożarów, akcji ratowniczych. Według ubezpieczyciela do zniszczeń lokalu doszło przypadkowo, wskutek akcji Państwowej Straży Pożarnej i osób postronnych, przy czym swoją odmowę tłumaczył też tym, że mój lokal nie był odpowiednio zabezpieczony przed szkodami występującymi w częściach wspólnych budynku. Co powinienem w tej sytuacji zrobić? Na podstawie szacunków firmy remontowej przywrócenie lokalu do stanu sprzed zniszczeń to koszt ok. 100 tys. zł.

Umowa ubezpieczenia należy do umów szczególnego zaufania, a jej postanowienia oraz postanowienia ogólnych warunków umowy powinny być jasne, zrozumiałe i jednoznaczne, aby ubezpieczający przed jej zawarciem miał świadomość ryzyk, które nie są objęte ubezpieczeniem, oraz przesłanek, które ograniczają lub wyłączają odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 8 grudnia 2021 r., sygn. akt I ACa 329/21). W kontekście opisanej przez czytelnika sytuacji pomocne może być także stanowisko zawarte w wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 29 lipca 2021 r. (sygn. akt I ACa 215/20). Otóż zaakcentowano w nim, że związek przyczynowy jest jednocześnie jedynym kryterium wpływającym na zakres obowiązku odszkodowawczego, niezależnie od tego, czy szkoda jest wynikiem bezpośrednio zdarzenia szkodzącego, czy też zdarzeń, które nastąpiły w dalszej kolejności. Należy uznać, że zalanie parteru w budynku powoda było normalnym, adekwatnym następstwem akcji gaśniczej prowadzonej na poddaszu nieruchomości, której konieczność przeprowadzania wynikała z pożaru dachu i rozprzestrzeniania się ognia po poddaszu. Działania strażaków (polewanie wodą) były w tej sytuacji konieczne, jednocześnie ze względu na charakter sytuacji (dynamiczność, konieczność szybkiej reakcji) nie można było zabezpieczyć niższych kondygnacji budynku.

Warto także odnotować stanowisko Sądu Rejonowego w Kętrzynie wyrażone w wyroku z 14 lutego 2023 r. (sygn. akt I C 278/21), w którym sąd również rozpatrywał roszczenie właściciela lokalu, który uległ zniszczeniu wskutek akcji ratowniczej prowadzonej w budynku przez PSP. Warto dodać, że w tej sprawie sąd weryfikował zasadność roszczenia poszkodowanego (który miał polisę ubezpieczeniową na lokal) w kontekście opinii biegłego sądowego z zakresu budownictwa. Biegły w ww. sprawie obliczył wartość prac związanych z usunięciem szkody w lokalu na kwotę 34 tys. zł, przy czym ubezpieczyciel uprzednio sam wypłacił część odszkodowania właścicielowi lokalu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.