W wielu sprawach UODO ma problem z dochowaniem trzymiesięcznego terminu na rozpatrzenie skargi. Niektóre postępowania ciągną się latami. Są takie, które wszczęto, gdy tylko RODO weszło w życie - i jeszcze się nie zakończyły.
– Długie postępowania organu nadzorczego to jeden z kluczowych problemów egzekwowania RODO – mówi dr hab. Grzegorz Sibiga, prof. Instytutu Nauk Prawnych PAN, adwokat i partner w kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy. – W wielu sprawach mamy do czynienia zarówno z przewlekłością, jak i bezczynnością prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych – dodaje.
Czym jest bezczynność, a czym przewlekłość działań UODO?
O bezczynności mówimy, gdy w prawnie ustalonym terminie organ nie zakończył postępowania wydaniem decyzji czy postanowienia. Postępowanie jest zaś przewlekłe nie tylko wtedy, gdy trwa dłużej, niż jest to prawem przewidziane, lecz także gdy organ prowadzi je nieefektywnie lub nieskutecznie. Stwierdzając rażącą bezczynność prezesa UODO w marcu tego roku, Naczelny Sąd Administracyjny wyliczał kilkumiesięczne przerwy między kolejnymi czynnościami organu w sprawie skargowej. W rezultacie prezes UODO wydał decyzję nie po przewidzianych prawem (art. 78 ust. 2 RODO) trzech miesiącach, lecz po 17 – za co sąd wymierzył mu 1 tys. zł kary (sygn. akt III OSK 3383/23).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.