Nieczęsto się zdarza, że problematyka zamówień publicznych pojawia się w głównym nurcie debaty publicznej. Tymczasem przed świętami temat ten znalazł się w samym centrum najgorętszych wydarzeń politycznych. W kontekście polonizacji zamówień i preferencji dla polskich wykonawców.
Nieczęsto się zdarza, że problematyka zamówień publicznych pojawia się w głównym nurcie debaty publicznej. Tymczasem przed świętami temat ten znalazł się w samym centrum najgorętszych wydarzeń politycznych. Najpierw podczas głośnej debaty w Końskich kandydaci na urząd prezydenta przerzucali się odpowiedzialnością za to, że prawo zamówień publicznych uniemożliwia preferowanie i wspieranie polskich przedsiębiorców w ramach publicznych przetargów. Kilka dni później premier Donald Tusk podczas Europejskiego Forum Nowych Idei zapowiedział, że „Polska nie będzie naiwnym partnerem w coraz bardziej bezwzględnym konkursie egoistów na rynkach światowych”, a jej orężem mają być zamówienia publiczne, w szczególności udzielane przez spółki Skarbu Państwa. W tym kontekście z ust premiera padły nawet słowa o „państwowych menedżerach” oraz o „gospodarczym nacjonalizmie”.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.