Nieczęsto się zdarza, że problematyka zamówień publicznych pojawia się w głównym nurcie debaty publicznej. Tymczasem przed świętami temat ten znalazł się w samym centrum najgorętszych wydarzeń politycznych. W kontekście polonizacji zamówień i preferencji dla polskich wykonawców.
Nieczęsto się zdarza, że problematyka zamówień publicznych pojawia się w głównym nurcie debaty publicznej. Tymczasem przed świętami temat ten znalazł się w samym centrum najgorętszych wydarzeń politycznych. Najpierw podczas głośnej debaty w Końskich kandydaci na urząd prezydenta przerzucali się odpowiedzialnością za to, że prawo zamówień publicznych uniemożliwia preferowanie i wspieranie polskich przedsiębiorców w ramach publicznych przetargów. Kilka dni później premier Donald Tusk podczas Europejskiego Forum Nowych Idei zapowiedział, że „Polska nie będzie naiwnym partnerem w coraz bardziej bezwzględnym konkursie egoistów na rynkach światowych”, a jej orężem mają być zamówienia publiczne, w szczególności udzielane przez spółki Skarbu Państwa. W tym kontekście z ust premiera padły nawet słowa o „państwowych menedżerach” oraz o „gospodarczym nacjonalizmie”.
Skrajne reakcje
Nie było trudne do przewidzenia, że takie deklaracje wywołają skrajne reakcje. W oceanie komentarzy determinowanych sympatiami politycznymi można jednak dostrzec uwagi merytoryczne, odwołujące się do uwarunkowań ekonomicznych i prawnych. Z jednej strony pojawiają się głosy, że przywołane powyżej deklaracje to nic zaskakującego, a jedynie wpisanie się w aktualne światowe tendencje do łamania dotychczasowych liberalnych paradygmatów międzynarodowej wymiany handlowej. Z drugiej strony pojawiają się argumenty prawne, których autorzy zwracają uwagę na – ujmując to eufemistycznie – brak możliwości pogodzenia tego typu deklaracji z uwarunkowaniami wynikającymi z prawa unijnego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.