Administracja publiczna nie może w trybie bezprzetargowym udzielić zamówienia na dalszą obsługę systemu informatycznego, jeśli, zawierając wcześniej umowę z tą samą firmą, sama nie zadbała o licencję na korzystanie z praw autorskich – uznał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej
Problem znany także w Polsce – zamawiający w przetargu (albo i bez) wybiera firmę, która stworzy dla niego system informatyczny, ale nie zawiera w umowie klauzul umożliwiających mu korzystanie z praw autorskich do kodu. Żadna inna firma poza pierwotnym wykonawcą nie może już później obsługiwać czy rozbudowywać tego systemu. W tej sytuacji zamawiający udziela więc kolejnych zamówień, nawet po wielu latach, dotychczasowemu wykonawcy już bez otwartego przetargu, bo z powodu praw wyłącznych jego przeprowadzenie nie ma sensu.
Urząd ochrony konkurencji dopatrzył się naruszenia
Tak też wydarzyło się w Czechach. W 1992 r., a więc jeszcze przed przystąpieniem tego kraju do UE, tamtejsza administracja publiczna zawarła z IBM umowę na stworzenie informatycznego systemu podatkowego. Wiele lat później, w 2016 r., w trybie negocjacji bez ogłoszenia, udzieliła zamówienia na obsługę systemu tej samej firmie. Rezygnację z trybu konkurencyjnego tłumaczyła ochroną wyłącznych praw autorskich należących do IBM. Czeski urząd ochrony konkurencji dopatrzył się naruszenia prawa. Spór trafił do sądu, a ten w II instancji skierował pytania prejudycjalne do TSUE.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.