Najważniejsze jest wiedzieć, do kogo adresuje się produkt. I cały czas utrzymywać kontakt z odbiorcami
Jedną z pierwszych firm, jakie opisywaliśmy w ramach pierwszej edycji „Nie ma wolności bez przedsiębiorczości”, był producent detektorów podczerwieni Vigo System. Prezes firmy Mirosław Grudzień wspominał wtedy, że kiedy zaczynał działalność na przełomie lat 80. i 90., polskie pochodzenie ich produktów trzeba było ukrywać. Po prostu nasz kraj nie kojarzył się na Zachodzie dobrze. W podobnym tonie wypowiadali się w ramach cyklu zresztą przedstawiciele innych firm, zwłaszcza z branży high-tech – do polskiego produktu technologicznego przekonywać trzeba było dwa razy mocniej niż przedsiębiorstw z innych państw. Nawet dzisiaj przedstawiciele takich firm jak Łucznik czy Bell mówią, że 20 lat temu ich produkty zyskiwały popularność jedynie w Europie Wschodniej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.