Wizytówka, wabik na nowych wspólników i inwestorów, argument przetargowy – patent może mieć wiele zastosowań. Czasem także potwierdza innowacyjne odkrycie
Biogradex to elbląska firma specjalizująca się w technologii oczyszczania ścieków. Kiedy startowali, czyli na początku lat 90., jej prezes Andrzej Gólcz zdał sobie sprawę, że bez innowacyjnego pomysłu nie mają szans na rynku. Tak powstał koncept „próżniowego odgazowania ścieków”. Wydawało się, że to żyła złota. Wszyscy mówili o ekologii i obiecywali w nią inwestować. Tak więc Biogradex już w 1993 r. zdobył najpierw polski patent, a potem podobne potwierdzenia swojej wynalazczości przez Europejski Urząd Patentowy (EPO), Amerykański Urząd (USPTO), urzędy w Chinach, Kanadzie, Australii, Brazylii, a nawet Rosji. Wydawać by się mogło, że zyskał tym samym gwarancję sukcesu. O ten nie było jednak tak łatwo. Okazało się, że pomysł, owszem, był innowacyjny, aż za bardzo. I polskie gminy, które potrzebowały wtedy jakiegokolwiek oczyszczania ścieków, a nie oczyszczalni szczególnie wydajnej, wybierały propozycje o tańsze i prostsze do wdrożenia niż ta Biogradexu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.