Eureka DGP: Pływająca kosiarka na bagnach

Dr inż. Krzysztof Zembrowski z Przemysłowego Instytutu Maszyn Rolniczych w Poznaniu
Dr inż. Krzysztof Zembrowski z Przemysłowego Instytutu Maszyn Rolniczych w PoznaniuDziennik Gazeta Prawna
15 maja 2015

Maszyna, która potrafi jeździć, pływać, a na dodatek ścinać krzewy, kosić trawę i co ważne, zbierać pokos. A to wszystko bez wyrządzania szkód w środowisku naturalnym.

By chronić przyrodę i jej różnorodność, wbrew pozorom nie można natury zostawić samej sobie. – Jeszcze kilkanaście lat temu w Polsce było znacznie więcej małych rolników, którzy mając hektar czy dwa hektary ziemi, mocno o nie dbali. Na przykład kosili łąki po to, by mieć paszę dla krów. Teraz mamy coraz więcej rolników wielkoobszarowych dbających o swoje areały, nie ma już krów, które były nawykłe do jedzenia takich pasz, a wiele z tych najmniejszych gospodarstw po prostu zarasta i mamy do czynienia z niechcianą ekspansją roślin. Rzadkie i wartościowe dla bioróżnorodności gatunki roślin są zastępowane przez takie, które potrafią się lepiej dostosować – tłumaczy dr inż. Krzysztof Zembrowski z Przemysłowego Instytutu Maszyn Rolniczych w Poznaniu.

Pozostało 87% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.