W przychodni jeszcze do niedawna rządził lekarz. Układ sił się jednak zmienił: pacjent klient zna swoje prawa i skutecznie ogranicza władzę pana doktora. Dwa opakowania żelu z antybiotykiem i skierowanie na cito na rezonans magnetyczny. Dziś do lekarza zgłaszamy się po potwierdzenie naszej wizji choroby i leczenia, a nie postawienie diagnozy. Wiemy, jakie mamy prawa i jakie leki są najlepsze. Lekarze na nasz widok dostają szału.
– Przez całe lata żyliśmy w przekonaniu, że lekarz to anioł, który ma tak dużo na ziemi do zrobienia, że brakuje mu czasu na wysłuchanie teorii pacjenta czy zlecenie konsylium – mówi 42-letni Krzysztof, który z uwagi na cukrzycę jest częstym gościem przychodni. – Wielu zna jednak swoje prawa, a do lekarzy chodzi z listą spraw do załatwienia.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
