Szpital zapłaci za brak pełnej informacji o możliwych powikłaniach

szpital lekarz
Poważnym uchybieniem był za to brak powiadomienia o metodzie znieczulenia i sposób odebrania zgody pacjenta. A komplikacje pooperacyjne pogorszyły jeszcze sytuację lecznicy. ShutterStock
2 sierpnia 2018

Początek sprawy miał miejsce w 2009 r., kiedy to do jednego ze stołecznych szpitali na zaplanowaną wcześniej operację gruczolaka prostaty zgłosił się Sławomir C. Zabieg przeszedł pomyślnie, guz został usunięty. Niestety, po operacji ujawniły się poważne komplikacje neurologiczne – pacjent miał niedowład prawej nogi, poza tym po badaniu rezonansem magnetycznym wykazano u niego uszkodzenie rdzenia kręgowego. W efekcie Sławomir C. doznał trwałego uszkodzenia nerwów i niedowładu nogi, który – mimo intensywnej rehabilitacji – jest już nieodwracalny.


Jak ustalono, pacjent otrzymał przed zabiegiem miejscowe znieczulenie – lek podano bezpośrednio do rdzenia kręgowego. Pan C. był bowiem już w podeszłym wieku i przeprowadzanie operacji w pełnej narkozie byłoby ryzykowne dla jego zdrowia i życia. Jednak organizm źle zareagował na podane leki znieczulające. Takie powikłania były dość rzadkimi przypadkami, niemniej były znane i opisane w literaturze medycznej.

Pozostało 84% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.