Tlen w szpitalach? Jest coraz lepiej, ale to nadal rozwiązania doraźne.
Niektóre urzędy wojewódzkie powołały koordynatorów ds. tlenu, firmy wypożyczają albo oferują szpitalom swoje zbiorniki, przyspieszył system rotacji butli na rynku, a producenci szukają pracowników, żeby wyrobić się z ich napełnianiem – to wszystko działania z ostatnich tygodni. Zmasowana akcja dostarczania tlenu ruszyła po pierwszych doniesieniach, że szpitale odsyłają pacjentów z powodu braku tego gazu. Wiele placówek nie miało instalacji doprowadzających tlen do łóżek, a nawet jak miały, to były one uzupełniane np. z butli „pakowanych” w bateriach po osiem czy 12 sztuk. Zużycie w niektórych szpitalach zwiększyło się cztery i więcej razy. W efekcie nie nadążano z wymianą butli i ich napełnianiem.
Wojciech Murawski, prezes Zarządu Polskiej Fundacji Gazów Technicznych, uważa, że próba zaspokojenia potrzeb poprzez dostawy tlenu w butlach jest skazana na niepowodzenie. Rozwiązaniem jest stawianie dużych zbiorników. To jednak wymaga czasu i pieniędzy. ‒ My postawiliśmy już w wakacje dodatkowy zbiornik, było jasne, że dotychczasowe nie wystarczą – mówi nam dyrektor jednego z dużych szpitali. – Nie wiem, dlaczego decydenci zabrali się za to tak późno ‒ dodaje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.