COVID-eutanazji nie było, ale prokuratura przygląda się DPS-om

Śledczy wchodzą do placówek sprawujących opiekę nad osobami starszymi i chorymi. Sprawdzają, czy zrobiono wszystko, by zapobiec rozprzestrzenieniu się koronawirusa.
Lekarz kombinezon koronawirusShutterStock
19 maja 2020

Brakuje rąk do pracy, testy docierają dopiero teraz, a budżety DPS-ów i ZOL-i wciąż są tak małe, że wymuszają nierzadko naginanie przepisów. Jak opiekowano się najsłabszymi w czasie epidemi.

Zgony w domach opieki społecznej i innych całodobowych placówkach opieki długoterminowej stanowią od 10 do 20 proc. wszystkich śmierci z powodu koronawirusa w Polsce. Prokuratura sprawdza w kilku miejscach, czy nie doszło do narażenia życia i zdrowia. To postępowania wobec kierownictwa placówek albo personelu. Być może części tych śmierci można było uniknąć. System nie był jednak dobrze skalibrowany od lat.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.