W ciągu kilku ostatnich tygodni dowiedziałem się, że kraj, w którym żyję, spoczywa na dnie cywilizacji, jest społeczną i infrastrukturalną ruiną, gospodarczym niedołęgą i bękartem Europy. Nie mamy służby zdrowia, armii, dróg, pociągów, pieniędzy, szczęścia, edukacji, perspektyw, pomysłów na rozwój etc. Mamy tylko problemy, pecha i jesteśmy poturbowani przez historię. Kto jest temu winien? Oczywiście władza. Nigdy obecna, zawsze poprzednia. Ewentualnie ta nadchodząca.
Zgadzam się, że przez ostatnie ćwierć wieku mogliśmy osiągnąć więcej i szybciej. Nie sądzę jednak, aby wymagało to przeprowadzania rewolucji na ogromną skalę. W zasadzie obecnie hamulcowym rozwoju jest już tylko jedna rzecz: nasze własne prawa.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.