Mieszkania na bombach ekologicznych. Badanie terenu? Nie ma takiego obowiązku [REPORTAŻ]

Kiedy środowisko zanieczyszcza działający zakład, sprawa jest oczywista – to on musi oczyścić teren. W przypadku zanieczyszczeń historycznych truciciela już nie ma, więc obowiązek ten spada na obecnego właściciela terenu. A ten nie chce płacić, więc chociaż wie, że teren jest skażony, nie robi badań i udaje, że problemu nie ma
FabrykaShutterStock
23 maja 2020

Tereny skażone w wyniku działalności przemysłowej zajmują w Polsce – wg ostrożnych szacunków – 8 tys. km2. Ich oczyszczenie może kosztować nawet bilion zł. Może dlatego nikomu na tym nie zależy.

Magazyn DGP z 22 maja 2020 r.
Magazyn DGP z 22 maja 2020 r.

Ma od pół do prawie metra średnicy, 10 km długości i znajduje się głównie pod ziemią. Tam, gdzie na chwilę wypełza na wierzch, straszy pordzewiałą, pogiętą blachą, która miała go zabezpieczyć przed ludzką ciekawością. Dziś już nie musi chronić, bo kolektorem, który łączył łódzką Anilanę z oczyszczalnią, ścieki od lat nie płyną. I choć zakładu też nie ma, to kanał nie zniknął – biegnie pod osiedlami i parkami, ulicami oraz placami zabaw. Między innymi pod osiedlem Zarzew na Widzewie, więc Jakub Hubert, który przewodniczy radzie osiedla, zainteresował się nim. To, czego się dowiedział, wywołało w nim niepokój.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.