Jeśli ktoś mówi, że coś w ramach systemu zarządzania elektrośmieciami nie będzie konsumenta nic kosztowało, to wprowadza innych w błąd. Myśli wyłącznie o swoim partykularnym interesie - mówi w wywiadzie dla DGP Grzegorz Skrzypczak, prezes zarządu organizacji odzysku sprzętu elektrycznego i elektronicznego ElektroEko.
Wzburzyła pana opisywana w mediach propozycja przedstawicieli branży elektroodpadów, żeby wprowadzić opłatę depozytową, którą ponosiłby konsument, jeśli przy zakupie nowego sprzętu AGD i RTV nie oddałby starego urządzenia. Dlaczego się to panu nie podoba?
Po pierwsze, to nie są reprezentatywni przedstawiciele branży. Realizacja tego pomysłu od strony praktycznej byłaby niezwykle trudna, by nie powiedzieć niemożliwa. Sprzęt elektryczny i elektroniczny to jest kilka tysięcy kategorii, zaczynając od odtwarzaczy mp3, a kończąc na lodówkach, które są sprzedawane przez różne kanały dystrybucyjne, od sklepów internetowych, przez hipermarkety, a kończąc na sklepach specjalistycznych. Na tak zróżnicowanym i podzielonym rynku trudno byłoby zapanować nad przepływem pieniędzy z opłaty depozytowej i kontrolować, czy nie występują nadużycia w poborze i rozliczaniu opłat. Dodatkowe koszty mnożyłoby samo zarządzanie zebranymi w ten sposób środkami.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.