Działania rządu na rynku mieszkaniowym często prowadzą do patologii, a czasami do potężnego kryzysu. Krach finansowy roku 2008 wynikał między innymi ze wspieranych przez rząd USA programów budowy mieszkań „dla każdego”, z czego skorzystali przede wszystkim banksterzy, którzy zarobili na tym miliardy dolarów dzięki stworzeniu rynku toksycznych instrumentów pochodnych powiązanych z rynkiem mieszkaniowym.
Koszty ponieśli podatnicy i eksmitowani ludzie. W Hiszpanii rynek budowy nieruchomości był tak gorący, że jedna piąta zatrudnionych pracowała w tym sektorze. Gdy bańka pękła, bezrobocie zbliżyło się do 30 proc., a kraj pogrążył się w wieloletniej recesji. W Wielkiej Brytanii rządowy plan finansowania budowy domów doprowadził do tak silnych wzrostów cen, że stowarzyszenie pośredników nieruchomości wystosowało oficjalny list z prośbą do rządu i banku centralnego, żeby przestali wspierać ten rynek, bo doprowadzą do kolejnej katastrofy zaledwie pięć lat po poprzednim krachu. Rządowe finansowanie budowy mieszkań doprowadziło też do skrajnych patologii w Chinach. Ceny nieruchomości szybują w tempie 20 proc. rocznie, a dwa lata temu pojawił się gorąco dyskutowany raport, że ponad 64 mln wybudowanych apartamentów ma martwe liczniki prądu, czyli że są niezamieszkałe. Powstały całe osiedla, a nawet miasta, które wyglądają jak po wybuchu bomby neutronowej, infrastruktura jest, ludzi nie ma.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.