Autopromocja

Samowola budowlana po góralsku. Z widokiem na Giewont

Morskie Oko, Tatry
TatryShutterStock
13 października 2012

Serial "samowole budowlane na Podhalu" nie ma końca. Pod pretekstem remontów równane są z ziemią stare budynki, a w ich miejsce wznosi się nowe. Bez pozwolenia na budowę.

Jan Kęsek, szef Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Zakopanem, przyznaje, że budowa nowych domów pod pretekstem remontu, to na Podhalu powszechna praktyka.

"Średnio co roku kierujemy do prokuratury około 30 doniesień w sprawie budowlanych samowoli. Ale bywały lata, że było ich nawet 60" - mówi Kęsek.

"Ludzie już się nauczyli, że wystarczy zgłosić cokolwiek, by budować bez projektów i pozwoleń. To jest nazywane sprytem" - mówi Stanisław Dawidek z Wydziału Architektury starostwa tatrzańskiego.

Na polanach w okolicy Doliny Chochołowskiej nadzór doliczył się już 21 samowoli budowlanych. Od ubiegłego roku wydał 6 decyzji o rozbiórce. Żadnej do tej pory nie wykonano.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.