– Od samego początku byłem sceptyczny co do programu dopłat do kredytów. O wiele bliższy jest mi model, w którym z pieniędzy publicznych dotuje się budowanie mieszkań na wynajem. Ministrowi Krzysztofowi Paszykowi zależy jednak na dalszych pracach nad dopłatami do kredytów. Nowa Lewica czeka więc na przedstawienie projektu, wtedy będzie czas na szerszą dyskusję o jego skutkach – mówi DGP Tomasz Lewandowski, wiceminister rozwoju i technologii z Nowej Lewicy.
W połowie lutego minister rozwoju Krzysztof Paszyk zaprezentował koncepcję programu „Pierwsze klucze”, wprowadzającego dopłaty do rat kredytów mieszkaniowych. Wsparcie ma być udzielane m.in. na zakup mieszkania na rynku wtórnym lub budowę domu. Panu ten pomysł się podoba?
Przede wszystkim czekam, aż ta zapowiedź przekuje się we wpis do wykazu prac rządu, a następnie w projekt ustawy. Wtedy będziemy mogli ocenić, jaka jest skala programu, ile wniosków i w jakim okresie będzie realizowanych i z jakimi kosztami będzie się to wiązać. Wówczas będziemy mogli ocenić realny wpływ programu na rynek i ewentualne negatywne skutki. Dziś znamy tylko początkowe założenia. Gdy poznamy więcej szczegółów, Nowa Lewica zajmie stanowisko w sprawie tego programu.
Tak po ludzku: nie denerwuje pana, że w jednym resorcie może być minister, który przygotowuje jakąś ustawę, a jego koledzy z kierownictwa nawet nie znają szczegółów?
Ministerstwo Rozwoju i Technologii to duży resort. Za mieszkalnictwo rynkowe odpowiada bezpośrednio minister Krzysztof Paszyk i to on ze swoimi najbliższymi pracownikami przygotowuje przepisy w tej kwestii. Podchodzę do całej sprawy z ogromnym spokojem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.