Szok naftowy może zakłócić dobre perspektywy inflacyjne w Polsce

Ceny ropy naftowej
Wzrost cen ropy naftowej może podbić inflację o ok. 0,4 pkt proc.Shutterstock
dzisiaj, 15:08

Konflikt wokół Iranu skutkujący szokiem naftowym jest czynnikiem, który będzie w najbliższych miesiącach wpływał na sytuacją gospodarczą w Polsce oraz globalną, przy czym w większym stopniu na ścieżkę inflacji niż na dynamikę PKB.

Cena ropy naftowej przed wybuchem konfliktu wokół Iranu wynosiła ok. 70—72 dolary za baryłkę typu brent, następnie w ciągu tygodnia podrożała o ok. 30 proc.

Na początku bieżącego tygodnia wyniosła ok. 120 dolarów za baryłkę – sięgając najwyższego poziomu od 3 lat, następnie zanotowano spadek do ponad 80 dolarów za baryłkę. Zdaniem ekonomistów Banku Pekao sytuacja ta wyeliminowała skrajnie negatywne scenariusze makroekonomiczne – nastąpił „brak katastrofalnych skutków makro”, ale „surowce energetyczne będą droższe, a ich podaż mniejsza niż przed wybuchem wojny. Wojna, co warto podkreślić, się nie skończyła”.

„Wczorajsza sesja na rynku ropy naftowej przejdzie do historii. Zakres wahań intraday na cenach ropy naftowej to 37 dolarów za baryłkę. Trzydzieści siedem (120 dolarów w nocy z niedzieli na poniedziałek, 83 dolarów w poniedziałek wieczorem). Widzieliśmy ropę tańszą niż wynosił wczorajszy zakres wahań cen tego surowca. Powód? Głównie komentarz prezydenta Trumpa dotyczący „szybkiego” końca wojny. Nie ma w przestrzeni informacyjnej nic innego i w szczególności nie widać oznak wycofywania się wojsk amerykańskich z regionu lub zmniejszenia tempa działań wojennych. Być może trzeba to interpretować jako wyraz przekonania, że Amerykanie uważają, że wyprzedzają założony harmonogram. Dla rynków jednak było to potwierdzenie znanego i lubianego akronimu TACO (ang. Trump Always Chichens Out – Trump Zawsze Tchórzy)” – komentują ekonomiści Banku Pekao.

Ekstremalna zmienność spowodowana wydarzeniami na Bliskim Wschodzie oraz nieznany czas trwania konfliktu wpływa na brak stabilności prognoz makroekonomicznych. Według najnowszej prognozy NBP inflacja w najbliższych latach kształtuje się nieco poniżej celu inflacyjnego 2,5 proc, a wzrost gospodarczy - na poziomie 3,9 proc. w br. i ok. 3 proc. w kolejnych dwóch latach.

Czynnik geopolityczny może podbić inflację w górę

„Nasza zaktualizowana prognoza zakłada średnioroczny wzrost cen konsumpcyjnych na 2,5 proc., podczas gdy wcześniej liczyliśmy na wynik bliższy 2 proc. Obecnie przedział naszych prognoz średniej inflacji na 2026 rok 2,5-3 proc. r/r, w zależności od długości trwania wojny w Iranie i blokady cieśniny Ormuz” – szacują ekonomiści ING BSK.

Przy tej dynamice wydarzeń skala tego wpływu wzrostu cen surowców energetycznych na inflację i dynamikę PKB jest trudna do oszacowania i może wymagać przyjęcia pewnych założeń. Wpływ konfliktu w mniejszym stopniu rewiduje prognozy wzrostu gospodarczego i skala spowolnienia wzrostu gospodarczego może być mniejsza niż skala możliwego wzrostu ścieżki inflacji w Polsce.

„Nasze szacunki wskazują, że trwały wzrost cen baryłki ropy o 10 USD prowadzi do umiarkowanego szoku dla wzrostu gospodarczego (0,1-0,2)” – szacuje bank Citi Handlowy.

„Taka sama skala wzrostu cen ropy ma większy wpływ na inflację, która w całym roku mogłaby się okazać o co najmniej 0,4 pkt proc. wyższa. W takim scenariuszu inflacja wciąż pozostaje w okolicy celu inflacyjnego NBP, jednak daje dużo mniejszy komfort decydentom do kontynuacji obniżek stóp procentowych. Ponadto, mocniejszy wzrost cen ropy, może prowadzić do nieliniowego wpływu szoku na poziom cen w kraju i skutkować większym wzrostem inflacji” – wyjaśniają ekonomiści banku Citi Handlowy.

Analitycy zauważają, że wpływ konfliktu na ceny gazu był zdecydowanie mniejszy niż szok z lat 2021-2023, a cykl ustalania taryf na gaz dla gospodarstw domowych ogranicza wpływ na inflację w krótkim terminie. Nieco bardziej niepokojący jest niski stan zapełnienia magazynów gazu w Europie, co nie dotyczy jednak Polski, gdzie stan magazynowy jest relatywnie wysoki.

Wysoka niepewność geopolityczna zamyka cykl dostosowań RPP

„Najnowsza projekcja inflacji NBP wskazuje na kształtowanie się inflacji nieco poniżej celu do końca 2028 r., stanowiąc argument za dalszym łagodzeniem polityki pieniężnej. W naszym bazowym scenariuszu zakładaliśmy jeszcze jedno dostosowanie o 25 pb w drugim kwartale bieżącego roku. Niemniej w obecnych warunkach możliwe jest, że marcowa obniżka mogła być ostatnią w obecnym cyklu” – przewidują ekonomiści banku Citi Handlowy.

Ponadto rynek stopy procentowej z uwagi na geopolityczny szok zaczął nerwowo wyceniać scenariusz podwyżek stóp procentowych, co jest zdaniem analityków zbyt gwałtowną reakcją, która ulegnie korekcie.

Główna stopa referencyjna NBP wynosi 3,75 proc., a stawki IRS i FRA, którymi inwestorzy obstawiają, jakie będą stopy procentowe w przyszłości wzrosły powyżej tego poziomu. Rynek spodziewa się, że WIBOR będzie powyżej 3,75 proc.

Pewne jest to, że oczekiwania na dalsze cięcie stóp procentowych o 0,25 pkt proc. do 3,5 proc. stopy referencyjnej w obecnej sytuacji geopolitycznej zostało wyeliminowane.

„Dwuletnia stawka IRS wzrosła wczoraj do 4 proc., najwyższego poziomu od października zeszłego roku, a z krzywej nie tylko zniknęły obniżki, ale pojawiły się nawet podwyżki – stawka FRA 12x15 przebiła wczoraj 4 proc. O idei odwracania ostatnich obniżek stóp NBP sądzimy to samo, co o podwyżkach stóp EBC, mianowicie, że to się nie wydarzy i inwestorzy nie powinni się tym martwić. Wojna raczej przesuwa pewne wydarzenia w czasie niż wywraca scenariusze makro do góry nogami” – podaje PKO BP.

Wysoka zmienność złotego

Złoty jest ważnym kanałem transmisji monetarnej i jego stabilność zwłaszcza względem dolara przed wybuchem konfliktu wokół Iranu, wzmacniała również proces dezinflacji, powiększając nieco przestrzeń do obniżek stóp procentowych.

„Wczorajsza zmienność kursu €/PLN wyniosła około 6 groszy. Zgodnie z oczekiwaniami notowania rozpoczęły tydzień od ataku na poziom 4,30 który – tak jak w ostatnich dniach – okazał się nieskuteczny. Na fali lepszych nastrojów globalnych kurs €/PLN „stopniał” na koniec dnia do poziomu 4,2478 (tygodniowe minimum) reagując na osłabiającego się dolara. […] W dalszym ciągu uważamy, iż w sytuacji powrotu awersji do ryzyka czynnikiem ograniczającym zakres przeceny złotego może być aktywność Banku Gospodarstwa Krajowego na rynku FX” – komentują ekonomiści ING BSK.

Scenariusze gospodarcze bezpośrednio zależą od horyzontu trwania konfliktu wokół Iranu. W tym tygodniu opublikowany Indeks Sentix dla strefy euro, obrazujący nastroje inwestorów, w marcu spadł o 7,3 pkt do −3,1 pkt., po trzech miesiącach z rzędu poprawy nastrojów. Dla ważnego partnera handlowego Polski – indeks dla Niemiec obniżył się o 5,2 pkt. do −12,1 pkt.

Niepewność rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie generuje podwyższoną zmienność na krajowym rynku skarbowych papierów wartościowych, co jest trudną sytuacją dla wyceny polskiego długu. Na rynkach panuje zbyt duży chaos, by dobijać targu na rozsądnych warunkach. Ministerstwo Finansów odwołało środową aukcję zamiany obligacji, na co pozwala m.in. obecny stopień sfinansowania potrzeb pożyczkowych brutto, który wynosi ok. 38 proc. na koniec lutego br.

W obecnej sytuacji geopolitycznej, by ograniczać szok naftowy grupa państw G-7 zadeklarowała gotowość do podjęcia działań stabilizujących rynek energii, uwolnić strategiczne rezerwy ropy, gdyby pojawiła się taka konieczność. Ten ruch może przebudować w pewnym stopniu negatywne scenariusze gospodarcze zmniejszając presję na wzrost inflacji oraz poprawić perspektywy dla polskiej i globalnej koniunktury mimo wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.