Autopromocja

GPW słabnie

kula, wykres, finanse, giełda
Dziś wczorajszą słabość sektora spółek średnich próbował powielić WIG20.ShutterStock
20 marca 2013

Środowe notowania na globalnych rynkach przyniosły odreagowanie po spadkach wywołanych odrzuceniem przez cypryjski parlament propozycji opodatkowania części depozytów w bankach relatywnie małego kraju.

Impulsem wzrostowym były zwyżki na rynkach chińskich oraz umocnienie euro wywołane spekulacjami, iż częścią programu pomocowego będzie sprzedaż udziałów w bankach na Cyprze kapitałowi rosyjskiemu. W efekcie od poranka rosły ceny akcji na rynkach europejskich i Giełda Papierów Wartościowych nie była wyjątkiem.

Na otwarciu WIG20 właściwie powielił wzrost niemieckiego DAX-a i w szerokim gronie rosnących indeksów dryfował w oczekiwaniu na równie dobry początek sesji na Wall Street. Niestety w połowie sesji nastroje uległy pogorszeniu, czego częścią było również osłabienie złotego. W efekcie, gdy DJIA meldował się na nowym maksimum wszech czasów, WIG20 walczył w rejonie wczorajszego minimum i do końca sesji technicznie zorientowani gracze w Warszawie oglądali notowania z pytaniem o siłę wsparć, których połamanie oznaczałoby pokonanie wielomiesięcznego trendu wzrostowego oraz wyzwoliło falę spekulacji o potencjalne spadku indeksu w rejon 2300 pkt. Sesja skończyła się bez przełomu. Indeksy zyskał 0,03 procent, ale po wtorkowym spadku mWIG40 dzisiejsza słabość rynku zmusza do postawienia pytania o aktywność inwestorów instytucjonalnych, którzy wysoce prawdopodobne zostali zmuszeni do upłynnienia części akcji.

Dziś wczorajszą słabość sektora spółek średnich próbował powielić WIG20, o czym świadczy również relatywnie wysoki na tle wydarzeń światowych obrót w indeksie, który wyniósł przeszło 780 mln złotych. Wprawdzie blisko połowa przypadła na KGHM i Pekao, ale i tak można zadawać pytanie, czy niskie poziomy uzasadniały aktywność rynku, który w sumie pozostaje w konsolidacji. Wydaje się, iż klimat na rynku uległ znaczącemu pogorszeniu. Trudno jednak mówić o zaskoczeniu, gdy niemiecki DAX i S&P500 wysyłają sygnały, iż w bieżącym podejściu nie zdołają pokonać swoich maksimów wszech czasów.

W istocie korekcyjne nastroje w otoczeniu i awersja do ryzyka wywołana przez zamieszania na Cyprze – bardziej psychologiczne niż ekonomiczne – nie sprzyjają stronie popytowej. Dla graczy, który operują na rynku w oderwaniu od zmian cen z dnia na dzień spadki akcji na świecie i obserwowane zejście WIG20 w rejon tegorocznych minimów pozostają dobrym okresem do poszukiwania inwestycyjnych okazji zakładających wyższe wyceny w perspektywie kolejnych trzech kwartałów.

Kryzys na Cyprze, przy całości zamieszania, jaki wywołuje, warto traktować raczej w kategoriach impulsu korekcyjnego na świecie niż finał fali wzrostowych. Uwzględniając cykliczność gospodarek i rynków oraz oczekiwane przez wiele kolejnych kwartałów niskie poziomy stóp procentowych akcje pozostają aktywami, której pozwalają myśleć o stopach zwrotu przekraczających znacząco inne oferty w inwestycyjnym karnecie.

Adam Stańczak

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dom Maklerski BOŚ

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.