Autopromocja

Historyczny dzień na rynkach. Minusowe ceny ropy w kontraktach na maj

ropa naftowa
ropa naftowaShutterStock
21 kwietnia 2020

Wtorek przejdzie do historii jako dzień handlu na giełdach, kiedy wartość baryłki surowca spadła do kilkudziesięciu dolarów na minusie. Nie pociągnęło to w dół pozostałych rynków finansowych.

We wtorek w ok. godziny 18 ropa WTI osiągnęła 13,15 dol. za baryłkę, co jest spadkiem o ponad jedną trzecią, a ropa Brent dobiła do 19, 23 dol. za baryłkę, o jedną czwartą. W kontraktach terminowych na maj baryłki sprzedawane były poniżej zera.

"W centrum zainteresowania znajdują się kwotowania ropy naftowej, gdzie wygasająca wczoraj seria majowych kontraktów kwotowana była nawet po -50 USD. Jest to wynikiem trwające pandemii, która ogranicza aktywność gospodarczą oraz faktu, iż na rynku „czarnego złota” występuje obecnie znaczna nadpodaż co powoduje problemy i podwyższa koszty przechowywania surowca - powiedział Konrad Ryczko z DM BOŚ.

"Abnormalna sytuacja na rynku ropy ponownie zasiała niepewność na rynkach i przypomniała inwestorom, iż po krótkim odbiciu, w dalszym ciągu znajdujemy się w teoretycznych układach risk-off" - dodał.

Konrad Białas z TMS Brokers napisał we wtorek , że nikogo nie powinna dziwić wyprzedaż rubla, dolara kanadyjskiego i korony norweskiej w obliczu załamania cen ropy naftowej.

W poniedziałek w pewnym momencie cena wygasającego dziś kontraktu na majową dostawę WTI spadała do -40 USD/b, gdyż nikt nie chciał zostać w ręku z zobowiązaniem fizycznego odbioru surowca w czasach, kiedy podaż ropy drastycznie przewyższa popyt" - stwierdził Białas.

Dodał, że jednak osłabienie walut naftowych sięgało 0,8-1,5 proc., co świadczy o tym, że inwestorzy starają się odsiewać informacje.

Analityk zauważył, że nie ma dodatkowego podsycania paniki strachem przed brakiem płynności, o co zadbały banki centralne, "które po marcowym załamaniu całych rynków finansowych przeszły do działań mających na celu zagwarantować płynność. I to prawie wszędzie" - napisał Białas.

Dodał, że rynek ropy naftowej rządzi się swoimi prawami i "banki centralne nie zamierzają budować obok swoich siedzib wielkich zbiorników na ropę".

"Spadek cen ropy poniżej zera uświadamia, że nic na rynkach nie jest do wykluczenia. O ile znajdzie się zakątek, który nie jest +pilnowany+ przez odpowiednich decydentów, zawsze będzie istnieć potencjał eksplozji tego rynku" - stwierdził analityk. "Mimo to przecena na rynku akcji i wśród głównych walut o 3 proc. lub mniej w obecnych warunkach wygląda na intrygująco niski wymiar kary mówiący wiele o tym, jak inwestorzy aktualnie podchodzą do ryzyka reakcji łańcuchowej pomiędzy różnymi klasami aktywów" - podsumował.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.