Autopromocja

Zmiany w radzie nadzorczej Lotosu: Pierwszy krok do odwołania Pawła Olechnowicza?

Paweł Olechnowicz, prezes zarządu Grupy Lotos (34)
Paweł Olechnowicz jest najdłużej pełniącym funkcję prezesem spółki Skarbu Państwa.Media
27 stycznia 2016

Dziś walne zgromadzenie dokona zmian w radzie nadzorczej Lotosu. To może być pierwszy krok do odwołania jej szefa, Pawła Olechnowicza

2440558-.jpg
Kurs Lotosu poniżej ceny emisyjnej

Paweł Olechnowicz jest najdłużej pełniącym funkcję prezesem spółki Skarbu Państwa. Jego kariera w fotelu prezesa Lotosu jest dłuższa niż historia samego koncernu. W marcu 2002 r. stanął na czele Rafinerii Gdańskiej, która dopiero ponad rok później zmieniła nazwę na Lotos.

Ale wątpliwe, czy będzie na tym stanowisku obchodził 14. rocznicę urzędowania. O jego odwołaniu mówi się praktycznie od wyborów, chociaż z drugiej strony wiadomo, że Olechnowicz ma swoich zwolenników również w PiS. Miał do nich należeć m.in. Piotr Naimski, obecny pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. Podobno właśnie obrona Olechnowicza miała mu przeszkodzić w objęciu bardziej eksponowanego stanowiska – był typowany jako kandydat na ministra energetyki, ale nie znalazł się w pierwszym rozdaniu rządowym i swoje stanowisko otrzymał dopiero pod koniec roku. – To jeden z najlepszych menedżerów w spółkach Skarbu Państwa, ale nie wiem, czy może być spokojny o swoje stanowisko – mówi o Olechnowiczu Maks Kraczkowski, poseł PiS.

– Nie wiem, jakie decyzje zapadną podczas walnego zgromadzenia, jaką decyzję podejmie rada nadzorcza, uważam jednak, że powinna nastąpić zmiana na tym stanowisku – twierdzi Andrzej Jaworski z PiS, szef sejmowej komisji finansów publicznych i członek komisji skarbu. Argument za odwołaniem? Nieudana inwestycja w złoża Yme. Choć Olechnowiczowi udało się zniwelować przynajmniej częściowo negatywne skutki – dzięki zakupom złóż Sleipner pod koniec ubiegłego roku, a nieco wcześniej Heimdal, dotrzymał założonego w strategii spółki poziomu wydobycia, a dzięki tarczy podatkowej ma szanse na odzyskanie znacznej części utopionych w Yme pieniędzy.

Olechnowicz przetrwał na stanowisku sześciu premierów (Beata Szydło jest siódma), ministrów skarbu trudniej zliczyć. Skąd bierze się ta niespotykana na styku polityki i biznesu zdolność przetrwania? – To przede wszystkim bardzo kompetentny menedżer. Poznałem go na długo wcześniej, zanim zostałem ministrem, i już wtedy zaimponował mi swoim przygotowaniem, a przede wszystkim zaangażowaniem. Miał zapał do tego, co robił – twierdzi Andrzej Czerwiński, poseł PO, były minister skarbu. – Zawsze był o krok przed innymi, to on jako pierwszy odważniej zainwestował we własne złoża – dodaje.

– Działał długoterminowo. Realizował i realizuje programy mające poprawić efektywność rafinerii. A jednocześnie nie angażował się, tak jak niektóre inne koncerny, w doraźne akcje o charakterze wizerunkowym. Było o nim cicho. Był jak program komputerowy pracujący w tle – wiemy, że jest i działa, i wszystko funkcjonuje bez zakłóceń, ale nie dostrzegamy jego obecności – tłumaczy Maks Kraczkowski.

Gdy w 2002 r. Olechnowicz obejmował rządy w Gdańsku, zdolności przerobowe rafinerii wynosiły ok. 4,5 mln t ropy rocznie, dziś jest to 10,5 mln t. To m.in. efekt programu 10+ realizowanego w latach 2007–2011 kosztem ok. 6 mld zł. Prezes Lotosu chwali się – nie bez podstaw – że kieruje jedną z najnowocześniejszych rafinerii w regionie. Ale dla Lotosu kwestia rozwoju była nie tylko sprawą mniejszych lub większych zysków, ale kwestią być albo nie być. – Lotos był zawsze postrzegany jako ubogi krewny Orlenu – twierdzi Andrzej Czerwiński. Mimo to gdańska firma zachowała samodzielność.

PiS już raz próbował odwołać Olechnowicza – w 2007 r. ówczesny wiceminister skarbu (dziś minister finansów) Paweł Szałamacha poprosił o to szefa rady nadzorczej spółki. Oficjalnym powodem miała być niegospodarność w litewskiej spółce Lotosu. Nieoficjalnym – sceptycyzm prezesa gdańskiego koncernu wobec planów fuzji z Orlenem lansowanych przez ówczesnego ministra skarbu (dziś prezesa Orlenu) Wojciecha Jasińskiego. Wtedy Skarb Państwa nie zdobył poparcia rady dla tego pomysłu, a dla jej zmiany potrzebne byłoby zwołanie walnego zgromadzenia. Obecne zmiany w Lotosie zaczynają się zatem od zmian w radzie nadzorczej. A pomysł połączenia koncernów paliwowych (tym razem jeszcze z PGNiG) powrócił do Ministerstwa Skarbu, chociaż według ostatnich doniesień w grę może wchodzić również połączenie aktywów wydobywczych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.