Problem z datą, a w tle walka o pieniądze. Zmiany w opodatkowaniu wiatraków mają wejść w życie z mocą wsteczną od 1 stycznia 2018 r. Tak zdecydował Sejm. Jeśli dziś zmiany zaakceptuje Senat, a później nowelę podpisze prezydent, to gminy nie będą miały wyjścia. Pozostanie im skierować sprawę do Trybunału Konstytucyjnego.
Chodzi o ustawę z 7 czerwca 2018 r. o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw. Przyjął ją już Sejm. W ostatnich dniach zajmował się nią Senat. Wczoraj odbyła się burzliwa dyskusja. Dziś senatorowie mają zdecydować, czy zmiany w opodatkowaniu elektrowni wiatrowych wejdą w życie z mocą wsteczną, od 1 stycznia 2018 r., czy od 1 stycznia 2019 r. Ustawa przewiduje powrót do zasad opodatkowania elektrowni wiatrowych, jakie obowiązywały przed 1 stycznia 2017 r., czyli do opodatkowania jedynie części budowlanych wiatraków ‒ fundamentów i masztu ‒ bez części technicznych (dziś podatek płacony jest od całego wiatraka). Sam problem opodatkowania wiatraków jest bardzo złożony, o czym piszemy dalej, ale dla jednostek samorządu terytorialnego zmiany wprowadzane teraz z mocą wsteczną to przykład na łamanie konstytucji.
Czy może być tak, że ustawodawca z mocą wsteczną, i to jeszcze w trakcie roku podatkowego (podatek od nieruchomości naliczany jest za rok), zmienia przepisy w ten sposób, że dla części gmin oznacza to konieczność zwrotu legalnie pobranego podatku, często w milionowych kwotach? Jeżeli tak jest, a interes podatników stoi ponad interesem gmin, to dlaczego ustawodawca zdecydował się na zmianę nie od 1 stycznia 2018 r., a od 1 stycznia 2017 r.?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.