Ingerencja polityków w ceny to koniec rynku energii w Polsce

światło, prąd, energia, żarówka
Firmy handlujące energią brak ofert tłumaczą prawnym chaosem. Można też usłyszeć, że zamiast przedstawić regularną ofertę, wolą zostać sprzedawcą rezerwowym, który zabezpiecza ciągłość dostaw energii, ale robi to po interwencyjnych stawkach, dwa–trzy razy wyższych od cen rynkowych. W kilkunastoletniej historii funkcjonowania detalicznego rynku energii elektrycznej takiej sytuacji nie było jeszcze nigdy. ShutterStock
21 lutego 2019

Wszystko wskazuje na to, że nowelizacja ustawy o cenach prądu zostanie przyjęta jeszcze przed weekendem. Potwierdzają się więc nasze informacje z ubiegłego tygodnia.

Projekt wpłynął do parlamentu w poniedziałek. W środę odbyło się pierwsze i drugie czytanie na komisji energii i Skarbu Państwa. Posłowie jednogłośnie przyjęli projekt i skierowali go do dalszych prac, nie bacząc na krytykę Macieja Bando, prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Mimo że nowelizacja odsuwa ryzyko ingerencji w jego kompetencje, szef URE jest bardzo sceptyczny. – To jest koniec rynku energii, koniec wysiłków, aby funkcjonował naturalnie, a ceny nie rosły w sposób spekulacyjny. Ingerencja polityczna, z którą mamy do czynienia, cofa nas o 20, a może i 30 lat – ocenił Bando na posiedzeniu komisji.

Pozostało 80% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.