To nie koniec energetycznego bałaganu. KE nadal ma zastrzeżenia do nowelizacji ustawy prądowej

Na początku roku stołeczni klienci Innogy zostali zaskoczeni podwyżkami rachunków o 12 proc. Efekt? Bardzo konkurencyjna oferta PGE.
prądShutterStock
13 marca 2019

KE uważa, że nowelizacja ustawy prądowej nie usunęła jej wszystkich błędów. A to może oznaczać, że chaos nie zniknie wraz z publikacją rozporządzeń.

Ustawa, która powstawała w nocy pod koniec grudnia i miała sprawić, by ceny energii elektrycznej utrzymały w tym roku poziom z 2018 r., po zakwestionowaniu zapisów w Brukseli została już zmieniona. Jak jednak ustalił DGP w dwóch niezależnych źródłach, Komisja Europejska nadal ma do niej zastrzeżenia. Obecnie głównym problemem jest zapisana na sztywno cena z 30 czerwca 2018 r. Według naszych rozmówców zakres podmiotowy regulacji cen jest za szeroki. Zastrzeżenia budzi ustawowa cena dla wszystkich odbiorców, a nie tylko dla grup wrażliwych, co może by się jeszcze w Brukseli nawet dało wybronić. Minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że akty wykonawcze do ustawy będą wydane do końca marca, jednak to wcale nie znaczy, że nie czeka nas kolejna nowelizacja kontrowersyjnego dokumentu. To może oznaczać kolejne modyfikacje przepisów wykonawczych, na które rynek czeka, licząc, że zakończą one stan energetycznego chaosu.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.