Autopromocja

Prezesi PKN Orlen i PGNiG ostro licytują

stacja Orlen
stacja OrlenShutterStock
15 czerwca 2020

Polski rynek energetyczny szuka kierunku rozwoju. Czy jest na nim miejsce dla wielu czy jednego dużego gracza? Czy będzie specjalizacja, czy wiele dziedzin pod jednym zarządem?

– W Polsce jest miejsce tylko na jeden koncern multi energetyczny – stwierdził w ubiegłym tygodniu Daniel Obajtek, prezes Orlenu, w obecności prezydenta Andrzeja Dudy we Włocławku. Podkreślił, że budowie takiego podmiotu służyło m.in. przejęcie Energi i ma temu służyć przejęcie Lotosu, na co wciąż nie zgodziła się Komisja Europejska.

Wiele osób w branży potraktowało tę wypowiedź jako kolejny ruch w cichym pojedynku między prezesami. Ambicję stworzenia takiego multienergetycznego koncernu ma bowiem również Jerzy Kwieciński, prezes PGNiG. Obajtek z Kwiecińskim spotkali się jeszcze przed mianowaniem tego ostatniego na szefa PGNiG i miały wówczas paść deklaracje o współpracy. Na razie jednak można odnieść wrażenie, że spółki się ścigają.

W ostatnich tygodniach Jerzy Kwieciński ogłosił wart 31 mln zł program wodorowy – m.in. budowę stacji wodorowej i instalacji do produkcji czystego pierwiastka w Odolanowie, a także akwizycje projektów OZE. Na budowanie segmentu odnawialnych źródeł energii gazowa spółka chce po 2022 r. wydać do 4 mld zł i docelowo osiągnąć nawet 900 MW mocy.

Wcześniej w wytwarzanie energii z OZE, nabywając Energę, zaangażował się Orlen. Prowadzi też badania związane z koncesją na budowę farm wiatrowych na Bałtyku. Płocki koncern jest także aktywny w projektach wodorowych: od końca 2019 r. współpracuje z PESĄ przy opracowaniu zasilanego tym paliwem pojazdu szynowego, a na koniec 2021 r. zapowiedział wybudowanie hubu we Włocławku. Mają tam powstać instalacja doczyszczania wodoru pozyskanego z elektrolizy solanki i stacje tankowania, głównie na potrzeby transportu publicznego i towarowego.

Eksperci wskazują, że to naturalne, iż spółki zajmujące się paliwami kopalnymi wchodzą w nowe, zielone obszary, ponieważ z czasem, w wyniku polityki klimatycznej i rozwoju OZE, znaczenie paliw kopalnych będzie zapewne spadać. Inna rzecz to jednak kształt całego rynku i rola lidera. Zdaniem Daniela Obajtka nie ma miejsca w Polsce na dwa multienergetyczne podmioty. Jego zdaniem potrzebny jest jeden silny podmiot, który byłby w stanie konkurować na rynku europejskim i przedstawiać kompleksową ofertę klientom detalicznym.

Nie tylko szef Orlenu formułuje w ostatnim czasie poglądy na temat przyszłej architektury szeroko rozumianej polskiej energetyki. Giełda pomysłów i projektów ruszyła jakiś czas temu z myślą o programach dla energetyki i górnictwa, jakie ma wkrótce ogłosić resort aktywów państwowych.

Wojciech Dąbrowski, prezes Polskiej Grupy Energetycznej, jest przeciwny szerokiej konsolidacji. Podkreśla, że koncepcja koncernów multienergetycznych została w Europie zaniechana. Jego zdaniem powinna powstać w Polsce jedna duża, wyspecjalizowana grupa elektroenergetyczna, najlepiej uwolniona od aktywów węglowych, czyli bloków opalanych tym paliwem i kopalń.

Zamiar kontynuacji ruchów konsolidacyjnych wśród spółek należących do Skarbu Państwa podtrzymał w sobotę wicepremier i szef Ministerstwa Aktywów Państwowych Jacek Sasin. Napisał na Twitterze, że by je wzmacniać, rząd ma w planach konsolidację i przejmowanie przez nie innych podmiotów. „Konsolidacja służy lepszemu zarządzaniu i budowaniu potęgi tych firm oraz możliwości konkurowania na rynkach zagranicznych” – napisał Sasin.

Zdaniem Łukasza Batorego z kancelarii Banasik Woźniak i Wspólnicy w dziedzinie nośników energii mogą powstać trzy ośrodki konsolidacyjne, związane z sektorem paliwowym, elektroenergetycznym oraz gazowym wraz z ciepłownictwem. W jego opinii opcja jednego koncernu multienergetycznego jest zbyt ambitna – utworzenie takiego koncernu byłoby możliwe w kilkunastoletniej perspektywie, a po drodze musiałyby mieć miejsce konsolidacje pośrednie. – Podmiotem, który również może próbować odnaleźć się na rynku multienergetycznym, jest KGHM, który szuka miejsca do inwestowania, zwłaszcza pod kątem OZE – wskazał Batory.

Dla losów konsolidacji w polskiej energetyce decydujące będę najbliższe tygodnie. W razie wygranej Andrzeja Dudy rząd zapewne stosunkowo szybko pokaże swoje plany. Jeśli wygra kandydat opozycji, te tematy ustąpią pewnie miejsca „wielkiej polityce”, choć rozwiązania problemów np. w górnictwie raczej nie da się odłożyć na później. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.