Sfinansowanie budowy elektrowni atomowej w Polsce jest wyzwaniem nie tylko dla całej gospodarki, lecz także polityki, bo to projekt wykraczający poza jedną czy nawet dwie kadencje parlamentu. Nie było i nie ma u nas wystarczającego kapitału na taką inwestycję, więc bez zagranicy ani rusz.
Szekspirowskie „To be or not to be?” w wydaniu polskiej energetyki brzmi nie mniej dramatycznie: „Stać nas, czy nie stać?”. Jesteśmy gospodarką na dorobku i nie zmieni tego zakwalifikowanie nas do klubu rozwiniętych rynków przez FTSE Russell. Gdy gasną światła partyjnych konwencji, przychodzi czas wziąć do ręki liczydło. Nie tylko jeśli chodzi o sfinansowanie najbardziej fantastycznych obietnic przedwyborczych, lecz także kluczowych projektów, od których zależy przyszłość gospodarki. Takim właśnie projektem jest budowa pierwszej w Polsce elektrowni atomowej. Od wielu lat się mówi o niej, ale na razie nikt na poważnie nie wskazał, jak zdobyć na nią pieniądze.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.