Głosowanie w sprawie ustawy wiatrakowej odbędzie się dzień przed zaprzysiężeniem Karola Nawrockiego na prezydenta. MKiŚ wskazuje, że jej przyjęcie zwiększy udział polskich przedsiębiorstw w realizacji inwestycji wiatrowych, który obecnie wynosi 60–65 proc.
Sejmowe komisje zagłosowały za poprawkami zgłoszonymi przez Senat, usuwając z projektu tzw. ustawy wiatrakowej zapisy o sztywnej minimalnej odległości turbin od obszarów Natura 2000 (500 m) czy dróg krajowych (tzw. 1H). Głosowanie odbyło się w dniu ogłoszenia rekonstrukcji rządu, 23 lipca. W Sejmie resort klimatu reprezentowała Paulina Hennig-Kloska, a nie Miłosz Motyka, który zanim został ministrem energii, w MKiŚ koordynował prace nad ustawą wiatrakową. Jeszcze podczas senackiej dyskusji Motyka podkreślał, że dzisiaj „local content” i polski łańcuch dostaw to 60–65 proc. w sektorze lądowej energetyki wiatrowej.
Ustawa wiatrakowa ma pozwolić na kolejne inwestycje i zwiększenie poziomu local content
Jak przekazuje nam Ministerstwo Klimatu i Środowiska, dane pochodzą z opracowania Instytutu Jagiellońskiego. Chodzi o analizę z 2021 r. Według autorów wykorzystywany potencjał dostawców wynosił wtedy 55–60 proc., a w 2030 r. miał sięgnąć 70–75 proc. Przyjęcie przepisów, które mają m.in. zmniejszyć minimalną odległość turbin od zabudowań z 700 do 500 m, ma według resortu pozwolić na kolejne inwestycje i rozwój polskich technologii.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.