Ministerstwo Energii prawdopodobnie zrewiduje rolę biomasy w transformacji ciepłownictwa. Resort Klimatu zakładał, że jej dostępność spadnie o 5 proc. do 2040 r. i powinna być wykorzystywana w pierwszej kolejności na inne cele.
Opublikowany w zeszłym tygodniu projekt Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) zakłada, że udział odnawialnych źródeł energii w ciepłownictwie i chłodnictwie wyniesie w 2040 r. niemal 68 proc. Wszystkie potrzeby cieplne w gospodarce mają być wtedy pokrywane przez ciepło systemowe (dziś jest to 57 proc.) oraz nisko- i zeroemisyjne źródła indywidualne.
KPEiK składa się z dwóch scenariuszy. Bardziej ambitny, aktywnej transformacji (WAM) zakłada, że gazy odnawialne (biometan, biogaz i wodór) będą w 2040 r. odpowiadać za 24 proc. energii cieplnej w ciepłownictwie systemowym, a pompy ciepła – za 21 proc. Według bardziej zachowawczego scenariusza WEM („business as usual”) wśród OZE królować będzie biomasa. W 2040 r. ma pochodzić z niej 21 proc. ciepła systemowego. Oznacza to dwukrotnie wyższy udział niż w scenariuszu WAM (10 proc.).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.