Na gaz ziemny gromadzony w ramach strategicznych zapasów mają się zrzucać m.in. duże firmy energetyczne i przemysłowe. Nowe przepisy mogą pogrążyć walczącą o życie Grupę Azoty.
Do konsultacji trafił projekt nowelizacji ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz niektórych innych ustaw. Ma on dostosować polskie prawo do unijnego. Komisja Europejska zauważyła, że aktualne regulacje dotyczące zapasów gazu „mają charakter dyskryminacyjny, zakłócający konkurencję na rynku gazu oraz nakładający nieuzasadnione obciążenia na przedsiębiorstwa funkcjonujące na polskim rynku gazu”.
Chodzi o podział kosztów. Dotychczas ponosiło je niemal wyłącznie należące do Orlenu PGNiG. Teraz ma się to zmienić i obowiązkiem dzielenia tych kosztów ma zostać objętych wiele innych podmiotów. Oprócz importerów gazu (czyli głównie PGNiG) na gromadzenie zapasów mają się zrzucać operator sieci przesyłowej gazu (czyli Gaz-System), sam operator magazynów (czyli należąca do Gaz-Systemu spółka Gas Storage Poland), a także firmy, które w największym stopniu korzystają z infrastruktury gazowej – przede wszystkim energetyczne i przemysłowe. Wskazane podmioty co miesiąc będą uiszczały opłatę gazową na rzecz Funduszu Zapasów Interwencyjnych i Zapasów Strategicznych Gazu Ziemnego. Z tej puli będzie finansowany zakup gazu ziemnego na potrzeby budowania strategicznych zapasów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.