Polska konsekwentnie ogranicza emisje CO2, ponieważ w pełni akceptuje podróż w kierunku gospodarki niskoemisyjnej. Nie może ona jednak mieć charakteru kampanii wymierzonej w technologie konwencjonalne i bezrefleksyjnie uderzać w odbiorców energii elektrycznej.
Architekci unijnej polityki klimatycznej z Brukseli powinni pamiętać, że głowy państw, już raz, w 2007 r., umówiły się na konkretne cele redukcji i narzędzia, którymi będą je osiągać. Kolejne próby ingerencji w rynkowe narzędzie, jakim z założenia jest system handlu emisjami EU ETS, mogą budzić obawy o prawo państw członkowskich do swobodnego kształtowania polityki paliwowej. Konsekwencje płynące z proponowanej reformy systemu handlu emisjami będą dla Europy poważne. Spadek konkurencyjności unijnej gospodarki jest najważniejszą z nich. Dla Polski oznaczać to może wzrost rachunków za energię elektryczną oraz obniżenie bezpieczeństwa energetycznego opartego na własnych zasobach węgla brunatnego i kamiennego.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)