Różne wizje dostosowania naszego kraju do polityki klimatycznej UE

18 czerwca 2015

Nic tak mocno nie wpływa na polską energetykę, jak unijna polityka klimatyczna, a także inne proekologiczne inicjatywy Brukseli. To właśnie jest nie tylko głównym czynnikiem ryzyka dla naszego sektora energetycznego, ale i przesądza o jego przyszłym kształcie

2217968-i02-2015-116-00000090d.jpg

Podczas szczytu klimatycznego UE, odbywającego się w październiku zeszłego roku, państwa członkowskie, w tym Polska, zdecydowały, że unijna polityka w tej dziedzinie po 2020 r. zostanie zaostrzona. To przede wszystkim oznacza, że przyspieszone zostanie obowiązkowe tempo redukcji gazów cieplarnianych przez ich największych emitentów w UE, objętych unijnym systemem handlu emisjami – EU ETS. Ma to zostać osiągnięte przede wszystkim przez odchodzenie od węgla jako najbardziej emisyjnego surowca energetycznego. Czyli przez tzw. dekarbonizację. W Polsce, w której węgiel jest wciąż podstawowym surowcem energetycznym, dotyczy to setek zakładów przemysłowych (rafinerii, cementowni, hut metali i szkła, zakładów chemicznych i papierniczych, producentów glazury, terakoty i ceramiki sanitarnej itd.), ale przede wszystkim elektrowni. W naszym kraju prawie 90 proc. prądu wytwarza się z węgla (to najwięcej na świecie po RPA), który w dodatku jest u nas wciąż powszechnie wykorzystywany do produkcji energii cieplnej, ogrzewania budynków i podgrzewania wody użytkowej.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.